You are currently viewing Kolejne dwa spotkania za nami.

Kolejne dwa spotkania za nami.

  • Post author:

    Drugi mecz w rundzie wiosennej Spartanie rozegrali na wyjeździe z drużyną Płomienia Częstochowa. Spotkanie to, nie było ani trochę podobne do tego z pierwszej rundy, gdzie obydwa zespołu walczyły równo, ale to Spartanie  wywalczyli 3 pkt.
Tym razem zespół z Nowej Wsi nie miał nic do pokazania- a może miał, ale gospodarze od pierwszych minut  nie pozwolili im na to. Po 45 minutach było 3:0, a w drugiej Płomień dołożył jeszcze 3 bramki. Z informacji, które otrzymaliśmy na miejscu, gospodarze zagrali w optymalnym składzie i jeśli takim składem będą grali przez wszystkie pozostałe kolejki, to nawet Victorii będzie ciężko z nimi wygrać.

   Kolejny mecz zapowiadał się na szczęście dla Spartan łatwiejszy, tym bardziej że miał się odbyć na własnym terenie.  Atutem również było to, że trener Sparty mógł liczyć na coraz lepiej spisującego się K. Gzyla, który niestety po otrzymanej czerwonej kartce w pierwszym spotkaniu musiał pauzować kolejkę z Płomieniem. Problemy z mięśniem dwugłowym uda miał natomiast D. Witkowski po meczu w Częstochowie, dlatego P. Podwysocki musiał zastosować pewne roszady w obronie.

   Od pierwszych minut Spartanie jednak zdominowali przeciwnika na własnej murawie. Prowadzili grę i stwarzali sobie dogodne sytuacje. Na bramkę nie musieliśmy długo czekać, bo już w 18 min po mniej udanym strzale P. Ptaka wspomniany wcześniej Kamil Gzyl dobija futbolówkę i pokonuje bramkarza Libidzy (1:0) Po tym golu drużyna z Nowej Wsi jeszcze bardziej wzmożyła swoje ataki wierząc w końcowy sukces. Po kolejnych 9 minutach powoli rozwijający mistrzowskie skrzydła D. Turek zagrywa dokładnie do K. Gzyla, który ponownie umieszcza piłkę w siatce (2:0) Nie bez kozery piszemy w ten sposób o D. Turku- zdobywcy zasłużonej aprobaty wśród piłkarzy A-klasowych zespołów, gdzie za okres rundy jesiennej otrzymał stopień najlepszego piłkarza tej grupy. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na pokazanie przez niego piłkarskich umiejętności i niesamowitej wytrzymałości. Zdajemy sobie sprawę, że Dawid jest wyrozumiałym zawodnikiem i chce dać wykazać się swoim kolegom z drużyny, ale trzeba również pamiętać, że cały czas jesteśmy w strefie zagrożenia spadkiem.

  Wracając do spotkania- w drugiej połowie Spartanie odpuścili trochę i dali wykazać się więcej gościom. Okazało się, że to nie był najlepszy pomysł, bowiem Błękitni naprawdę zaczęli grać i momentami robiło się gorąco pod bramką G. Pikuły. Coraz to śmielsze ataki drużyny z Libidzy przyniosły im wreszcie efekt w postaci bramki i 9 minut przed zakończeniem spotkania już nie było tak wesoło. Goście po zdobytym golu odzyskali siły na nowo i ostatnie minuty zrobiły się naprawdę nerwowe. Na szczęście golkiper Sparty wraz ze swoją drużyną odpierał ataki przeciwnika na tyle skutecznie, aby 3 pkt pozostały w Nowej Wsi.

  Kolejny mecz Spartanie ponownie zagrają u siebie, ale tym razem nie będą mogli pozwolić sobie na żaden luz. Muszą być skupieni od początku do samego końca, aby mogli cieszyć się z dobrego wyniku. Zapewne wielu zawodników Sparty chce się pokazać z najlepszej strony i wyczekuje odpowiedni moment, kiedy będą mogli zabłysnąć. Jednym z takich zawodników jest także D. Kowalik, który z meczu na mecz staje się mocnym podparciem drużyny. Mamy nadzieję, że w najbliższą sobotę wszyscy zagrają na najwyższych obrotach.