Pamiętam jak dziś, kiedy to w Kruszynie dostaliśmy tęgie lanie – Jak pamiętacie wtedy było wesele naszego Bramkarza i skład był okrojony. Dzisiaj już w komplecie i całkiem inna gra. Choć sam mecz nas szczególnie nie podniecił to przynajmniej zwyciężyliśmy zasłużenie.
Już w pierwszej minucie gry- podobnie jak z Płomieniem, Sparta rozpoczęła spotkanie od postawienia wysoko poprzeczki strzelając bramkę. Kmicic dostał klapsa od K.Knapika. Rajd z lewej strony boiska T.Florka , dokładne zagranie piłki w pole karne, Knapik uderza głową i mamy prowadzenie (1-0) Goście grali dużo piłką w polu,lecz nie mogli się zbliżyć za bardzo, aby zagrozić naszemu bramkarzowi. Sparta miała dużo więcej okazji do strzelenia bramki, lecz też miała problemy z umieszczeniem piłki w siatce. Dopiero po 32 min gry Gospodarze wykorzystują stały fragment gry i po raz drugi K.Knapik głową pokonuje bramkarza Kmicica. Takim wynikiem kończy się pierwsza połowa. W drugiej już niewiele mogliśmy zobaczyć sytuacji, po której zmieniłby się wynik, dopiero w samej końcówce obydwie drużyny mogły popisać się ciekawymi akcjami. Kruszyna przed samym gwizdkiem trafia w poprzeczkę, piłka odbijając się wpada pod nogi jednego z Gości – ten uderza, ale świetnym refleksem popisuje się nasz bramkarz R.Solecki, który w porównaniu z meczem w Czarnym Lesie nudził się jak nie wiem.