Salos - Sparta 6-1 (5-1) 24.05.2009

Salos - Sparta 6-1 (5-1) 24.05.2009

Czy „Spartanom” kiedykolwiek uda się wygrać z „Salosem”???

Na to pytanie ciężko nam będzie odpowiedzieć, tym bardziej ,że w przyszłym sezonie najprawdopodobniej już z nimi nie zagramy, aczkolwiek wszystko jeszcze możliwe. O tym meczu chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć – nie ze względu na drużynę z którą graliśmy lecz na wynik, który jest już historią.

Oczywiście, że każda przegrana boli, lecz ponieważ jest to pierwsza porażka naszej drużyny w tej rundzie, jest nam na pewno łatwiej przełknąć tą gorzką pigułkę, tym bardziej że przeciwnik to jak by nie patrzeć Lider, który według wielu jest bezwzględnie najlepszą drużyną naszej B-klasy . Śmiem również napisać że mają spore szanse aby w przyszłym sezonie (sądzę, że już w A-klasie) postraszyć również górę tabeli. Jedynym ich problemem to fatalne boiska na których nie można przewidzieć ruchu piłki. Wiemy, że im wyższa klasa tym boiska lepsze, i dlatego „Salos” jak tylko opuści B-klasę to już do niej nie powróci. Są aspekty, które powodują, że niektóre zespoły odnoszą zwycięstwo, choć gra ich jest mało imponująca. Można przecież wygrywać dzięki szczęściu, które przynoszą np: aura, boisko, sędziowie, kibice itp. Piszę dzisiaj te słowa ponieważ jesteśmy młodą drużyną, która gra dopiero drugi sezon, a wyniki ma coraz lepsze, lecz czy na tyle dobre aby myśleć o A-klasie? Czy gdy uporamy się już z remontem płyty boiska to wystarczy?. Po dzisiejszym meczu, który rozgrywaliśmy na najbardziej równym boisku jakim możemy sobie wyobrazić, można stwierdzić, że gra nasza była żałosna. Jeżeli tak będzie wyglądała nasza gra na naszej nowej płycie to raczej nie tylko będziemy remisować, ale nawet przegrywać. Może trzeba się zastanowić czy w ogóle warto je poprawiać? Jak by nie patrzeć równe podłoże świetnie pokaże nam, który zawodnik naprawdę nadaje się aby kopać w piłkę, a który tylko ją podawać jak wyleci na aut. Wielu z nas chciałoby grać w wyższej lidze, ale ilu się tak naprawdę nadaje?

Nie będę opisywał szczegółów dzisiejszego meczu, ponieważ nie ma specjalnie co pisać. Najgorsze jest to, że przygotowywaliśmy się na ciężkie, pierwsze 30min. i nic nie zrobiliśmy aby je przetrzymać. Potem było już po herbacie. To nie prawda, że drugą połowę zagraliśmy lepiej. To że straciliśmy tylko jedną bramkę to żaden argument, aby coś udowodnić. Salos do przerwy wygrywał 5:1 – więc nie musiał się przemęczać i ryzykować zbędnymi kontuzjami. „Salos” zagrał dzisiaj naprawdę świetnie, my natomiast przyjechaliśmy ich ograć na stojąco. Staram się zawsze opisywać mecze w pozytywny sposób , aby każdy następny był chociaż psychicznie łatwiejszy od poprzedniego, lecz samym pozytywnym podejściem nie wygramy meczu. Jeżeli dalej będziemy lekceważyć sobie treningi- to sądzę, że połowa z was na nowym już boisku będzie oglądała mecze z trybun.

Mam nadzieję że weźmiecie sobie te słowa do serca i udowodnicie, że dzisiejsze spotkanie to tylko wypadek przy pracy,- że „Sparta” to solidna drużyna, z której nie można kpić, a jeśli przegrać to z walką i honorem. Jeżeli czujecie się „Spartanami” to pokażcie w ostatnich trzech spotkaniach, kto będzie rządził naszą ligą w przyszłym sezonie gdy odpłynie „Salos”.