Jur.Wilki - Sparta 4-1 (3-0) 23.08.2009

Jur.Wilki - Sparta 4-1 (3-0) 23.08.2009
Jadąc do Jurajskich Wilków „Spartanie” chcieli udowodnić, że druga grupa w której dotychczas grała drużyna Gospodarzy jest słabsza od pierwszej. Niestety- dosyć, że nie udało im się tego udowodnić, to w dodatku dali sobie wbić aż cztery bramki.

Kiedy tylko dotarliśmy na miejsce i zobaczyliśmy obiekt, na którym mieliśmy rozegrać to spotkanie, optymizm nieco przygasł. Wierzyliśmy w to, że możemy ten mecz wygrać, lecz nie bardzo wiedzieliśmy jak.

Sam wybór stron boiska na początku już był dylematem. Ponieważ graliśmy pierwszy raz na tym obiekcie i w ogóle po raz pierwszy na tak wąskim i położonym bardzo ukośnym boisku zastanawialiśmy się czy ten wybór zadecyduje o wyniku – i tak się stało.

Wylosowaliśmy pierwszą połowę pod GÓRĘ i w dodatku pod wiatr, który wiał tylko nam prosto w oczy, ponieważ w drugiej połowie przycichł. Przez pierwsze 10-min.”Spartnie” dominowali, lecz wyglądało to na zagranie taktyczne, które miało na celu zmęczyć naszą drużynę. Później to już tylko Goście odgrywali pierwsze skrzypce, a my dzięki naszemu bramkarzowi przez dłuższy czas nie daliśmy sobie strzelić gola. Ale- do czasu. Najbardziej nieudaną formacją był dzisiaj środek defensywy, grali tak, jakby się nie znali a brak wzajemnego zaufania i zrozumienia zamieniał się w koszmar w postaci bramek. Na dodatek tego wszystkiego silne podmuchy wiatru nie pozwoliły wybić piłki na stronę przeciwnika – ta wracała do nas jak bumerang, który raz po raz zagrażał naszemu bramkarzowi. Na boki też „Spartanie” nie potrafili pograć. Prawie za każdym razem, gdy ktoś posyłał piłkę z jednego boku na drugi- ta lądowała daleko za boczną linią. Sądzę, że musielibyśmy zagrać co najmniej pięć razy na tym „stadionie” abyśmy mogli go wyczuć. Niektórzy wierzyli w to, że w drugiej części spotkania odrobimy straty, lecz przy stanie 3:0 i przy świetnie grającej obronie przeciwnika nie byliśmy w stanie nic więcej zrobić jak tylko strzelić honorowego gola. Druga połowa należała do „Spartan” – gnietliśmy Gospodarzy na ich własnej połowie, lecz mało skuteczna ofensywa nie dawała nam powodów do radości. Jedyną bramkę strzelił J.Bujak w 60min., a 15min później graliśmy już w dziesięciu co spowodowało jeszcze większe zmęczenie i w konsekwencji utrata czwartej bramki.

Sędziowie – Nie będę się rozpisywał, powiem tylko, że w dalszym ciągu mają problemy ze wzrokiem (rękoma gra się w siatkówkę a nie w piłkę nożną)

Drużyna Gospodarzy – Myślę, że na innych boiskach furory nie zrobią, aczkolwiek grają z głową, a linia defensywy mocno imponuje.

Sparta – Mam nadzieję, że dzisiejsza klęska to tylko złe rozłożenie sił na tak trudnym terenie.