Kmicic - Sparta 3-2 (3-0) 13.09.2009

Kmicic - Sparta 3-2 (3-0) 13.09.2009
Jadąc do Kruszyny wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo pokonać Kmicica na własnym boisku, tym bardziej, że nie grało u nas kilku podstawowych zawodników.

ierwsza połowa była dosyć wyrównana, ale to my wyciągaliśmy piłkę z siatki i to trzy razy. Dwa razy po błędach defensywy i raz z winy bramkarza. Gdyby pierwsza połowa zakończyła się 2:0 nie było by tak źle, lecz w ostatnich sekundach po naprawdę fatalnym błędzie naszego bramkarza piłkarze i kibice z Nowej Wsi na chwile zamarli. Dosyć że nie można było liczyć w dniu dzisiejszym na obronę to jeszcze bramkarz zawiódł i postawił nam znak zapytania schodząc na przerwę.

Niefrasobliwość z jaką wyszliśmy na drugą połowę spowodowała psychiczny spokój a wraz z nim poprawę jakości gry i wreszcie wymarzone bramki. Przegrywając trzema bramkami wyszliśmy na boisko tak jakbyśmy grali sparing. I to właśnie pozytywne podejście powodowało spokojną i przemyślaną grę. Gospodarze prawie nie istnieli na boisku a widząc spokój w naszej drużynie sami zaczęli grać bardziej nerwowo chociaż przewagę bramek mieli dość znaczną. Często atakowani przez zespół z Nowej Wsi powoli zaczęli się gubić- dzięki czemu mogliśmy strzelić bramkę.(3-1 T. Florek) W dalszym przebiegu gry Kmicic ustawiony bardzo wysoko łapał często naszych napastników na spalone, ale Spartanie którzy byli w posiadaniu piłki co najmniej w 70% czekali aż Kmicic wreszcie popełni jakiś błąd. – I popełnił. Przechodzącą piłkę nad ostatnim zawodnikiem gospodarzy przejął K.Knapik, który nie dał szans bramkarzowi. (3:2) W późniejszej chwili podobna sytuacja gdzie wychodzi dwójka napastników – jeden jest na spalonym , lecz piłka posłana jest do tego drugiego, który świetnie wstrzelił się i doprowadziłby sądzę do remisu, lecz sędzia boczny za wcześnie podnosi chorągiewkę i tym bardzo rozwścieczył wszystkich siedzących na ławce rezerwowych. Po krótkiej słownej przepychance po między Prezesem Sparty, a głównym sędziom gra zostaje wznowiona. Nie mija 5 min kiedy taka sama sytuacja ma miejsce i znów sędzia podnosi chorągiewkę, lecz zaraz ją opuszcza przepraszając za błędne wskazanie. Spartanom przeprosiny nic nie dały, a zatrzymanie akcji na 2 sekundy rozkojarzyło zawodników i piłkę przejęli przeciwnicy. Zanim sędzia odgwizdał koniec meczu Sparta przeprowadziła jeszcze kilka ciekawych akcji, lecz musieliśmy pogodzić się z porażką. Mimo przegranego meczu biliśmy brawa schodzącym zawodnikom za: odwagę ,spokój, ciekawą i składną grę i za to, że o mały włos, chociaż w osłabieniu to jednak mogliśmy sprawić miłą niespodziankę.

Gdybyśmy nawet mieli przegrywać wszystkie mecze do końca tej rundy a gralibyśmy z taką determinacją jak dzisiaj to będzie to wybaczalne.

Sędziowie – nie najgorzej, lecz te dwa błędy wolelibyśmy zamienić się na 3pkt.

Kmicic – To nie ten sam Kmicic co rok temu – na pewno słabszy.

Sparta – Zaczynamy sobie radzić w kryzysowych sytuacjach – i bardzo dobrze.