Sparta - Błękitni A. 1-2 (0-0) 03.09.2009

Sparta - Błękitni A. 1-2 (0-0) 03.09.2009
Strasznie pechowo ułożyło się dla nas to spotkanie. Na samym początku oczywiście jak to zwykle bywa mieliśmy problemy ze składem, ledwo uzbieraliśmy 11-zawodników plus 1-rezerwowy, a średnia wiekowa graczy wyniosła ponad 28lat. I takim o to właśnie składem podjęliśmy walkę ze spadkowiczem – „Błękitnymi” Aniołów.

Od samego początku aż do 80min. wcale nie było widać różnicy pod względem kondycyjnym pomiędzy naszymi starszymi graczami, a młodym składem z Aniołowa. Spartanie przeważali na szerokim boisku Błękitnych przez całe spotkanie, lecz bramkę dopiero udało im się strzelić w drugiej połowie a piłkarzem, który przechytrzył obrońcę i bramkarza w 60min.był T.Florek (1-0) Błękitni po stracie bramki zaczęli grać jeszcze bardziej nerwowo, ostro i cwaniacko bezczelnie, żeby nie napisać "chamsko". Piszę „jeszcze bardziej” ponieważ od samego początku gra ich była strasznie nieczysta. Cały czas łapali „Spartan” za ręce, koszulki i wskakiwali na plecy – szkoda tylko że sędzia nie chciał tego widzieć. Pierwszy kartonik wyciągnął w 27min, ale pokazał go naszemu napastnikowi, który nie wytrzymał nerwowo po kolejnym faulu na nim i złapał przeciwnika lekko pod szyję. Później wcale nie było lepiej, ale taki już jest styl gry kolegów z Aniołowa, którzy nie zmienili nic od 17lat. W drugiej połowie kiedy to nasz pomocnik D.Zielonka został brutalnie zaatakowany od tyłu skokiem na plecy od razu przypomniałem sobie rok 1992 kiedy to w bardzo podobny sposób na tym samym boisku jeden z zawodników Błękitnych wyleczył mnie z gry w piłkę na całe życie. Ogólnie można powiedzieć, że była to jedna wielka kopanina i stwierdzam że „Błękitni” są drużyną, która gra najgorszą piłkę w naszej klasie. Być może jestem trochę zrażony do tego Klubu, ale beznadziejną grę, którą prezentowali dzisiaj potwierdzał ich trener, często krzycząc w ich stronę. Wracając do meczu i do sędziowania gdzie zazwyczaj staram się omijać ten temat powiem krótko- Sędzia nie był najgorszy, lecz pomógł wygrać ten mecz „Błękitnym” choćby nawet tym, że podyktował rzut karny, którego być nie powinno(1-1). Warto jeszcze wspomnieć incydent z naszym rezerwowym zawodnikiem, który dostaje żółtą kartkę poza boiskiem. Zawodnik ten od początku nie mógł uczestniczyć w tym meczu ze względu na to, iż zapomniał dowodu tożsamości dlatego założył kurtkę i na to kamizelkę aby pełnić rolę ochrony. W 60min Sędzia nagle przerywa grę i podbiega do naszego zawodnika. Ku naszemu zdziwieniu nakazuje zdjąć kurtkę naszemu koledze aby pokazał numer, po czym pokazuje mu żółtko. Za co? Za to, że ten palił papierosa.- Czy to nie jest przesada? obserwując bardziej to co się dzieje poza boiskiem, niż sam przebieg gry.

Drużyna z Aniołowa trochę ożyła w końcówce spotkania, ale oni w przeciwieństwie do nas w drugiej części meczu wykorzystała cztery zmiany co spowodowało że nasi zawodnicy dostali małej zadyszki przed samym końcem tracąc przez to drugą bramkę na sekundę przed końcowym gwizdkiem.(1-2) Można też powiedzieć że sytuacja ta się zemściła- ponieważ chwilę przed tą bramką, to my mogliśmy prowadzić po świetnym strzale D.Zielonki, lecz piłka jakimś cudem trafia w słupek i turlając się po całej szerokości bramki tuż przy linii bramkowej omija ją.

Sędziowie – j/w

Błękitni – Nie wiem co robią w środku tabeli – może dla tego, że to zespół częstochowski. Sami się domyślcie co mam na myśli.

Sparta – Przy takim okrojonym składzie można im tylko pogratulować