Metal - Sparta 0-2 (0-2) 23.10.2009

Metal - Sparta 0-2 (0-2) 23.10.2009
Czarująca i bezwzględna sędzia dzisiejszego meczu rozbiła wewnętrzny spokój ducha drużyny Metalu i spowodowała, że na wiosnę po dzisiejszych 6-żółtkach i 3-czerwonych kartkach dla drużyny Gospodarzy pierwsze mecze mogą być dla nich bardzo ciężkie.

Z jednej strony trochę mi żal dobrze spisującej się w rundzie jesiennej drużyny Metalu, a z drugiej można było zauważyć ich zbyt wygórowane ambicje, trochę zadarty nos i niepotrzebne nerwy, które spowodowały nie tylko beznadziejną atmosferę na boisku, ale również konsekwencje jakie mogą ponieść po tym spotkaniu. Nie bronię tu naszego zawodnika, który dla uspokojenia całej sytuacji dostał również czerwień, ale faktycznie od początku istnienia naszego klubu nie przegraliśmy z Metalem ani raz. Po raz pierwszy Drużyna ta jest dużo wyżej w tabeli od nas, i również po raz pierwszy spotkaliśmy się z niezbyt przyjemnym zachowaniem. Naszej drużynie od początku tej rundy nie wiodło się, a to za sprawą tego, że za mocno chcieliśmy tym bardziej, że wiele drużyn mówiło głośno o „Sparcie” jako jednym z faworytów. Niestety spowodowało to tylko przedwczesne wypalenie się, a wielka chęć odniesienia sukcesu powodowała straszne błędy za które musieliśmy zapłacić. Dzisiaj udowodniliśmy sobie, że spokój umysłu jest najważniejszy. Postawiliśmy na całkowitą obojętność i potraktowaliśmy ten mecz jak trening. Od pierwszych minut zagraliśmy tylko jednym napastnikiem i to w dodatku zawodnikiem, który zazwyczaj uzupełnia tylko podstawową jedenastkę. Oczywiście muszę również przyznać, że w kilku sytuacjach był zagrożeniem dla bramkarza Metalu i dzisiejszą postawą zdobył przepustkę, na to aby częściej gościć na boisku. Liczyliśmy, że Metal uderzy całą parą od pierwszych minut dlatego nastawiliśmy się na poćwiczenie gry defensywnej. Niestety przeliczyliśmy, ponieważ Gospodarze wcale nie ruszyli na nas z wielkim impetem, wręcz przeciwnie – to my byliśmy tymi, którzy często zagrażali ich bramkarzowi, i choć graliśmy mocno defensywnie to my strzelamy dwa gole – Strzelcami tych bramek byli D.Zielonka, oraz M.Pawłowski .Jak okazało się później były to jedyne bramki strzelone w tym spotkaniu. Nerwowo zaczęło się w drugiej części- właśnie wtedy Gospodarze zaczęli grać bardziej ostro a Sędzina bez przerwy wyciągała kartki. Już w pierwszych minutach drugiej części tego meczu boisko musiało opuścić trzech zawodników -jeden po dwóch żółtkach, a po chwili dokładnie w 48min po faulu na naszym stoperze gdzie rozpętała się mała wojenka czerwień ujrzeli : zawodnik Metalu i nasz stoper, któremu również puściły nerwy. Niespodziewanie rozbita nasza defensywa długo nie mogła się pozbierać, i chociaż to my mieliśmy przewagę liczebną, to jednak Metal górował na boisku i bombardował naszą bramkę co chwilę trafiając często w słupek i poprzeczkę. Grę w naszej obronie uspokoił dopiero A. Banasik, który godnie zastąpił dzisiaj M. Kuliga nie popełniając praktycznie żadnego błędu dając w ten sposób wiarę w utrzymanie wyniku całej drużynie. Na wysokości zadania stanął również nasz bramkarz, który nie dał w dniu dzisiejszym satysfakcji do radości Drużynie z Rzek popisując się kilkoma ładnymi interwencjami. Po zakończeniu meczu doszło jeszcze do niespodziewanego incydentu z udziałem kibiców z Rzek, którzy wtargnęli zaraz po gwizdku na płytę boiska w celu pobicia naszego zawodnika, ale dzięki zachowanej zimnej krwi naszej całej drużyny mogliśmy uniknąć większej niepotrzebnej awantury. W między czasie kiedy to czekaliśmy na podpisanie załącznika ,a trwało to dość długo (wcale się nie dziwię, prawie brakło miejsca na wpisywanie nazwisk przy kartkach)emocje się nieco ostudziły, by na koniec pożegnać się i rozstać w zgodzie.

Sędziowie – Trzy niewiasty, które sędziowały dzisiejsze spotkanie nie zapomną tego meczu na pewno przez dłuższy czas. Szczerze mówiąc sam zastanawiałem się do kogo biegną kibice po zakończeniu meczu –czy do naszych zawodników czy jednak do Sędziny i powiem, że po minach tych Pań można było wyczytać, że one podobnie myślały. Najważniejsze ,że poradziły sobie do końca ponieważ mecz ten nie należał do najłatwiejszych, a wszystkie kartki były jak najbardziej słuszne włączając też jedną kartkę żółtą i jedną czerwoną dla nas. Przykro było tylko słyszeć wulgaryzmy rzucane w ich kierunku, większość z nich nie miała nawet uzasadnienia, a jak by nie patrzeć są to przecież kobiety.

Metal – Drużyna, która zrobiła duże postępy na murawie, muszą jeszcze popracować nad kondycją psychiczną bo gdyby udało im się awansować do A-klasy i graliby podobnie jak teraz Golce to po kilku takich wybrykach nie mieliby kim grać.

Sparta – Dzisiejszy spokój jeszcze raz udowodnił, że nawet tą drużyną możemy awansować do A-klasy, ale aby tam pozostać musimy pomyśleć jeszcze przynajmniej nad dwoma nowymi zawodnikami.