Karol Kuś – zdobywca gola na wagę złota w 94min gry. To złoto Spartanie mogą zamienić na 1pkt i miejmy nadzieję, że punkt ten odegra duża rolę w nastawieniu psychicznym w kolejnym meczu z Wilkami.
Oglądając cały dzisiejszy mecz nasuwa się pytanie- dlaczego tylko 1pkt? Można śmiało powiedzieć, że to Spartanie dominowali w całym tym spotkaniu, to oni naciskali i nie dawali przeciwnikowi chwili odpoczynku i co? Tylko remis czy aż remis?
Myślę, że możemy wymagać od nich jeszcze więcej ponieważ stać ich na to, ale z drugiej strony gratulujemy.
Po ostatnim meczu gdzie przegraliśmy aż 1:4 Spartanie długo nie mogli się otrząsnąć. Wielu zawodników miało do siebie żal i pretensje, gdyby mecz z Iskrą zakończył się przegraną myślę że wywołało by to jakąś niepotrzebną kłótnię a w konsekwencji przełożyło by się na kolejne spotkania. Początek meczu w wykonaniu naszym wyglądał bardzo podobnie do poprzedniego – ponownie daliśmy sobie wbić gola w 3min gry i to gola na własne życzenie. Równie dobrze mogliśmy odwrócić się w stronę naszej bramki i kopnąć ją do siatki. Po utracie tej bramki Iskrze widocznie to wystarczało ponieważ grę (na czas) którą prezentowali można by było zapisać w księdze rekordów Guinnessa. Jedyną akcję, która była dla nas dużym zagrożeniem i mogła spowodować utratę drugiego gola została przeprowadzona w drugiej części spotkania, gdzie szczęśliwie dla nas dwa oddane strzały z głowy –jeden po drugim trafiają w poprzeczkę.
Spartanie natomiast dwoili się i troili aby strzelić wyrównującego gola, lecz dobrze ustawiona obrona Iskry nie pozwalała nam na to, abyśmy mogli dostać się w pobliże bramki, a nawet kiedy się to udało nie potrafiliśmy oddać porządnego strzału. Jedyną szansą były stałe fragmenty po których mogliśmy liczyć na błąd bramkarza. W 48-min. z rzutu wolnego mieliśmy szansę na uzyskanie remisu, lecz bramkarz zdołał dotknąć piłkę a ta przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Wykonawcą tego strzału był zdobywca jedynego jak się później okazało gola dla Sparty- kapitan naszej drużyny -Karol Kuś. Można powiedzieć, że po kilku nieudanych próbach w końcu przechytrzył bramkarza Iskry i zrobił to w ostatniej chwili.
Sądzę że mecz z Maratonem długo nie będziemy mogli zapomnieć, dlatego musimy zrobić wszystko, aby wygrać następne spotkanie z Wilkami i udowodnić, że był to tylko przypadek. Wiemy już dzisiaj, że Maraton przegrał u siebie z drużyną Wilków dlatego wygrana nie tylko da nam 3pkt, ale przede wszystkim uratuje honor i da nam wiarę, że jesteśmy naprawdę silną drużyną.