Kolejna przegrana na boisku w Kamyku.
Bardzo pechowo układają nam się mecze rozgrywane na wypożyczonym boisku „Pogoni” Kamyk. Sądzę, że po dzisiejszym spotkaniu możemy to w ten sposób określić. Każdy z oglądających to spotkanie zadawał sobie jedno pytanie – jak to możliwe?
Dlaczego drużyna, która atakuje przez 90min nie może trafić ani raz do bramki?
Nikt nie przypuszczał, nawet po utracie gola w 36min kiedy to dwaj obrońcy pechowo tracą piłkę pod własną bramką, że drużyna z Nowej Wsi nie poradzi sobie w dzisiejszym meczu z Jurajskimi Wilkami. Wszystko wskazywało na to, iż jest to tylko kwestia czasu, że utrata przypadkowo jednej bramki to żadna strata przy tak słabej grze przeciwnika. Że spokojnie da się to odrobić i jeszcze będzie okazja strzelić więcej bramek. Chyba się przeliczyliśmy. Wygląda na to, że Wilki nas przejrzały – odrobiły lekcję i zastosowały taką samą taktykę jak „Iskra” – udało im się zdobyć gola i „Obrona Jasnej Góry”. Widać, że drużyny te nie chcą wdawać się z nami w walkę wiedząc, że może się to dla nich źle skończyć. Wybierają natomiast mniej efektowną strategię lecz bardziej skuteczną.
Piszę to nie po to, aby dać wskazówki kolejnym drużyną, ale po to aby skupić się teraz wyłącznie nad tym jednym problemem. Wiem, że jest nam ciężko ponieważ nie mamy dobrych warunków jeszcze do tego, aby przeprowadzić trening, ale możemy Wam obiecać, że zrobimy wszystko aby nowe boisko treningowe było oddane do użytku jeszcze w tym miesiącu tym bardziej, że pogoda nam sprzyja i trawa jest coraz mocniejsza.
Kolejny mecz gramy już za tydzień z drużyną „Kmicica” ponownie w Kamyku, i nie wierzcie w przesądy tylko skupcie się na grze, przede wszystkim w ofensywie, a obiecuję że boisko samo się odczaruje.