Błękitni A. - Sparta 7-0 (2-0) 29.05.2010

Błękitni A. - Sparta 7-0 (2-0) 29.05.2010
 Trudno dzisiaj było ustawić skład nie mówiąc już o zmianach, ale nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni raz.

Na to spotkanie nie dojechało aż 6 zawodników z podstawowego składu, dlatego luki w składzie uzupełniliśmy zawodnikami rezerwowymi i chociaż w poprzedniej rundzie było podobnie to wynik różnił się znacząco. Już od pierwszych minut Błękitni nas przycisnęli i gdyby nie bramkarz – R.Solecki to wynik mógłby być nawet dwucyfrowy. Znakomicie obronionych kilka strzałów plus karny, oraz trochę szczęścia postawiło naszego bramkarza w świetle najlepszego zawodnika „Sparty” w dniu dzisiejszym i choć wyciągał on piłkę z siatki aż 7 razy, to żadna z nich nie była po jego błędzie. Pozostali popełniali karygodne błędy – począwszy od obrony, która w dniu dzisiejszym zagrała beznadziejnie, po pomoc która nie potrafiła ze sobą współgrać, a piłki przez nich podawane do siebie i napastników wołały o pomstę do nieba. Napastnicy raczej nie pograli, ponieważ nie mieli ku temu okazji, ze względu na to iż większość kontr Spartan przeciwnicy w łatwy sposób przechwytywali dzięki niedokładnym podaniom. Spartanie biegali 90 min jak by byli powiązani, natomiast Błękitni zachwycili dzisiaj szybkością rozgrywanych piłek oraz wywoływanym presingiem po którym zawodnicy z Nowej Wsi dostawali zawrotów głowy i niesamowicie się gubili.

2-0 do przerwy to nie był wynik, który stawiał naszą drużynę na pozycji straconej - przynajmniej z perspektywy podejścia psychologicznego. Jednak nasi zawodnicy nie potrafili dzisiaj wykrzesać z siebie więcej wiary i poddali się już po utracie trzeciej bramki. To co się działo później można sobie wyobrazić patrząc na końcowy wynik.

Chciałbym zawsze dobrze pisać o naszych zawodnikach, ale czasami się nie da. Dzisiaj zagraliśmy najgorszy mecz – jeżeli można to w ogóle nazwać grą. Każdy z nas wie o tym, że w naszej lidze na pierwszym miejscu są obowiązki typu: praca, szkoła itp. a później dopiero przyjemności, hobby, ale chcąc mieć satysfakcję ze sportu który uprawiamy musimy osiągać lepsze wyniki. Często w Klubach bywa, że brakuje podczas meczu kilku podstawowych zawodników, ale grać musimy, tym bardziej powinniśmy się zmobilizować i pokazać, że nawet przy większych brakach potrafimy sobie poradzić.

Błękitni – Zawodnicy nienaganni, aczkolwieg niemieliśmy składu aby mieć porównanie z innymi drużynami. Organizatorzy „do odstrzału”. Po raz pierwszy widziałem tak wymalowane krzywo linie boczne. To wstyd i hańba aby wychylenia linii prostej miały różnicę pół metra.

Sparta – W tej rundzie pobijamy same najgorsze rekordy. Do rekordu najniższego miejsca w tabeli dołączamy najwyższą porażkę w historii naszego Klubu. Czy może być jeszcze gorzej? Jak dla mnie to już wystarczy.

Sędziowie – Arbitrowanie nie najgorsze, ale dopuszczenie tego boiska do gry to skandal. Wiedzieliśmy, że nie mamy zawodników i mogliśmy to wykorzystać nie zgadzając się na rozegranie tego meczu na tym boisku ze względu na linie, a widząc opieszałość organizatorów sądzę, że nie zdążyliby na czas ich poprawić. Na ich szczęście nie jesteśmy drużyną, która szuka łatwych wygranych. Powodzenia.