Sparta - Iskra 4-3 (2-1) 05.09.2010

Sparta - Iskra 4-3 (2-1) 05.09.2010
 Dzisiejsza wygrana z Drużyną desygnowaną do tytułu co najmniej Mistrza Jesieni umocniła jeszcze bardziej nasz zespół i dała kolejny dowód na to, iż gdy tylko frekwencja zawodników jest wysoka, to Spartanie są w stanie wygrać z każdą B-klasową drużyną i to w każdych warunkach.

Po dzisiejszym spotkaniu możemy powiedzieć, że wreszcie mamy dobrą defensywę, która popełnia zdecydowanie mniej błędów niż miało to miejsce w poprzednich sezonach. Jedynie nad czym muszą popracować jeszcze nasi piłkarze, to skuteczność przy oddawaniu strzałów na bramkę.

Dzisiejszy mecz rozgrywany był w bardzo trudnych warunkach. Po kilkudniowych opadach deszczu Drużyna Iskry i Sparty musiały rozgrywać to spotkanie w wodzie, gdzie lot piłki nie mógł być kontrolowany. Dla Spartan było to jasne, że nie mogą grać dzisiaj tzw. klepką ponieważ mogłoby to skończyć się nieoczekiwanym przejęciem inicjatywy przez Gości i utratę bramki. Goście jednak przyjęli inną taktykę chcący pokazać bardziej efektowną grę w piłkę, lecz zgrane i ładne akcje nie przyniosły im w efekcie żadnych korzyści.

Początek pierwszej połowy był wyrównany, z lekkim naciskiem Gości na naszą połowę. Spartanie kontrolowali grę, a ataki Iskry kończyły się na przedpolu. W ok.25 min. po zgranej akacji lewego skrzydła Sparty w okolicy 30m. zostaje faulowany nasz pomocnik J.Bujak, a do rzutu wolnego podszedł K. Śledziona, który fenomenalnym uderzeniem w samo okienko nie dał żadnych szans bramkarzowi Gości (1-0). Iskra rzuciła się aby odrobić straty, ale nie potrafili zaskoczyć naszego Bramkarza R. Soleckiego, który bronił w pierwszej połowie wyśmienicie. 5 min przed końcem pierwszej połowy Kapitan Sparty S.Całusiński zostaje faulowany na polu karnym, a sędzia pokazuje 11-stkę. Wykonawcą rzutu karnego był K.Kuś, który spokojnie wykorzystuje swoją szansę (2-0). Chciałoby się powiedzieć wymarzony wynik do przerwy, lecz w 45min. straciliśmy na chwilę orientację i myśląc już o przerwie tracimy gola (2-1). W 50 min. ponownie nie wykorzystuje swojej szansy S. Całusiński, który w dniu dzisiejszym często podnosił wszystkim poziom adrenaliny, a nie wykorzystane 100%- owe sytuacje zemściły się w 65min. po faulu naszego lewego obrońcy. Rzut karny został wykonany przez zawodnika Iskry z precyzją nie zostawiając nam żadnej nadziei (2-2).

I zaczynamy wszystko od początku.

Oby dwie drużyny za wszelką cenę chciały zdobyć gola przewagi , ale żadnej się to nie udawało. Dopiero w 73min kontra Sparty i T.Florek pokonuje stopera, oraz bramkarza Iskry i wywołuje wielką euforię na stadionie. (3-2). W 80min. Goście wybijają rzut rożny, przy którym doszło do niesamowitej pomyłki naszego bramkarza, którego chyba sami przechwaliliśmy. Z daleka wyglądało to tak jakby sam chciał sobie wbić tego gola. (Na ławce rezerwowej -konsternacja, ale po chwili wszyscy stwierdzili z uśmiechem, że R.Solecki zapewne obstawił wynik w typerze (3:3) i nie chciał przegrać.) Pozostało 10min. gry, a wynik nadal nie był rozstrzygnięty. W 86 min po faulu na naszym zawodniku K.Kuś udowodnił, ze historia lubi czasami zataczać koła i tak jak w poprzedniej rundzie kiedy to w 94min. strzela gola Iskrze, tak i w tej zostaje bohaterem Sparty, popisując się wspaniałym strzałem w okienko bramki Gości. (4-3).