Sparta - Płomień 4-2 (2-1) 19.09.2010)

Sparta - Płomień 4-2 (2-1) 19.09.2010)

 Zawodnicy Sparty ostatnimi czasy podczas swoich rozgrywek ligowych wręcz uwielbiają trzymać w napięciu i niepewności wszystkich swoich fanów do ostatniego gwizdka.

Patrząc na tabelę po 5 rundach wydawałoby się, że Płomień jest drużyną bardzo słabą i grając przeciwko nim można w łatwy sposób poprawić sobie bilans bramek.

Z taką też myślą wychodziliśmy na boisko, i nawet kiedy Gości nie było jeszcze 10min przed rozpoczęciem spotkania to żal ściskał, że dostaniemy gratis tylko 3 bramki dzięki walkowerowi.

Drużyna Płomienia jednak dojechała, a po 15min opóźnienia sędzia Malinowski rozpoczął mecz. Grę od środka rozpoczęli Goście i dokładnie po 15-sekundach wylali na nas kubeł zimnej wody w postaci bramki. Z niedowierzaniem Spartanie oraz kibice patrzeli na siebie i zadawali sobie pytanie czy to spotkanie już się rozpoczęło???. Ok Panowie ten mecz się rozpoczął, a my już przegrywamy 0-1 -zdołaliśmy zakomunikować to naszym piłkarzom. Może i dobrze się stało, przynajmniej od początku meczu nikt na trybunach się nie nudził. Na kolejną bramkę nie musieliśmy długo czekać – już w 8min po składnej akcji drużyny Sparty na polu karnym zostaje faulowany K.Krawczyk. Sędzia odgwizduje 11-tkę a sam poszkodowany doprowadza do remisu (1-1). Dwie minuty później kolejna kontra Gospodarzy i J.Bujak posyła piłkę w pole karne, gdzie po błędzie obrońcy Płomienia S.Całusiński wykorzystuje swoją szansę i w ten sposób Spartanie obejmują prowadzenie (2-1).

Wszystko wróciło do normy- chciało by się powiedzieć, lecz nie tak do końca ponieważ zamiast strzelać kolejne bramki zawodnicy z Nowej Wsi znów się zawiesili. Do końca pierwszej połowy było kilka okazji na strzelenie kolejnych goli, ale nasi zawodnicy marnowali je tuż przed bramką Gości. W 53min. kolejny faul w polu karnym – tym razem na S. Całusińskim, który oddaje wypracowanego karnego K.Krawczykowi. Ten po raz kolejny z wielkim spokojem, bez rozpędu i wielkiej siły pokonuje bramkarza strzałem technicznym pod poprzeczkę (3-1)Pozostało nam 30min. A my wciąż mamy tylko przewagę dwóch bramek. W 65min. nie na wiele zdało się taktyczne zatrzymanie zawodnika Płomienia na 25-metrze przez T.Ligudzińskiego, który miał okazję wyjść na czystą pozycję. Oprócz żółtej kartki dla naszego obrońcy rzut wolny przespała nasza lewa defensywa i mieliśmy kolejną niespodziankę. (3-2)

Po pięciu kolejkach powinniśmy się przyzwyczaić, do tego że Spartanie uwielbiają trzymać wszystkich swoich kibiców w napięciu do ostatniej minuty, ale żeby robić to z ostatnią drużyną w tabeli to trochę nie fair. Aby nie wyjść na zarozumialców, musimy stwierdzić, iż Zespół z Lgoty nie był wcale taki słaby, młodzi piłkarze Płomienia potrafią często zaskoczyć przeciwnika i z meczu na mecz robią to coraz lepiej o czym mogliśmy się dzisiaj przekonać. Spartanie również poprawili swoją grę -co prawda jest jeszcze wiele do zrobienia, ale najbardziej pozytywną zmianą jest to, że niezależnie od wyniku gramy do końcowego gwizdka czego przykładem w dniu dzisiejszym była bramka strzelona w 90 min przez J.Bujaka zmieniając końcowy wynik korzystnie dla drużyny z Nowej Wsi na 4-2.