Sparta - Junior 2-1 (1-1) 10.10.2010

Sparta - Junior 2-1 (1-1) 10.10.2010

 Po 8-kolejce Sparta wygrywając na własnym boisku z Juniorem II Szarlejka zapewnia sobie 3-miejsce w tabeli na koniec rundy jesiennej.

Dzięki wygranemu spotkaniu Sparty (2-1) z drugą drużyną Juniora Szarlejki, oraz przegranym meczu Maratonu Waleńczów z Błękitnymi Cz-wa (2-3) założone minimum zostało zrealizowane już w przedostatniej kolejce rundy jesiennej.

Tym minimum było oczywiście znaleźć się w pierwszej trójce, ale ostatni mecz z Cykarzewem Sparta na pewno nie może sobie odpuścić, mając na uwadze to, iż większa punktowa przewaga do lidera może utrudnić szybkie odrobienie strat na wiosnę i uniemożliwi nam kolejny cel.

Zakładając, że Amator wygra swoje ostatnie spotkanie z Drużyną Juniora Szarlejki, a Sparta odniesie zwycięstwo w Cykarzewie to do lidera (w tym wypadku Amatora) będzie strata w dalszym ciągu tylko 4pkt. Na pewno będziemy trzymać kciuki również za drużynę z Szarlejki, która na naszym terenie wspierana przez pierwszą drużynę zaskoczyła w bardzo pozytywny sposób wszystkich Spartan.


Junior od pierwszych minut uderzył na Spartę z dużą siłą i nie musieliśmy długo czekać na konsekwencję tych morderczych ataków. W 8min po błędzie naszego na ogół dobrze spisującego się ostatnio bramkarza G.Pikuły, który po obronie strzału jednego z zawodników Juniora wypuszcza piłkę z rąk i pozwala na celną dobitkę. (0-1)

Ten gol lekko osłupił wszystkich, lecz na szczęście dla Spartan nie był nowością. Przypominamy sobie od razu mecz z Płomieniem, który zaskoczył nas jeszcze bardziej strzelając nam gola w kilka sekund po rozpoczęciu meczu.


Rozpoczęła się prawdziwa walka - teraz kolej uderzenia zawodników z Nowej Wsi.


Niestety graliśmy mocno cofnięci, a gdy tylko była okazja na kontrę błędy naszych napastników wyłapywali szybko boczni pokazując spalone.

Dopiero po 30min gdy Goście łapali drugi oddech Spartanie przesunęli grę do przodu i zaczęli wreszcie stwarzać groźne sytuacje podbramkowe. W 43min kiedy widać było już dosyć duże zmęczenie Juniora, Sparta przeprowadza kolejny kontratak. Bardzo aktywny i widoczny w dniu dzisiejszym D. Zielonka zagrywa mocną, wysoką piłkę w stronę bramki – ta lobuje bramkarza i obrońcę i wpada wprost na głowę wyskakującego naszego lewego pomocnika T. Florka. (1-1). Dwie minuty później gwizdek i koniec pierwszej połowy.

Po przerwie szybko ruszyła Sparta, ale wypoczęta drużyna Gości broniła swojej bramki bardzo dobrze. Przez kolejne minuty nadal utrzymywała się przewaga Gospodarzy, dwukrotnie blisko szczęścia był N.Florek, który debiutował w dniu dzisiejszym na pozycji napastnika. Mimo nie strzelonych setek mecz w jego wykonaniu należał do udanych. Najszczęśliwszym momentem dla Spartan, który zadecydował o wygranej była zmiana w 75min. Schodzący z boiska nasz pierwszy strzelec T.Florek ustąpił miejsca rzadko grającemu M.Turkowi, który w poprzednich sezonach bronił naszej bramki. Po stałym fragmencie uderzonym przez T.Ligudzińskiego na właściwym miejscu znalazł się w/w zawodnik, który potężnym wyskokiem skierował głową piłkę do siatki (2-1). W samej końcówce meczu Junior postanowił odrobić zaległe straty i ponownie ruszył do przodu mocno naciskając na bramkę Gospodarzy. Blisko zdobycia wyrównującego gola był jeden z zawodników Szarlejki, który trafił w poprzeczkę. Na nasze szczęście wcześniejszy błąd naszego golkipera, był tylko wypadkiem przy pracy, a żeby udowodnić to, nasz bramkarz wściekle atakowany przez Gości wyszedł bez kolejnej wpadki przechwytując nawet piłkę sam na sam. Na pochwałę zasłużył jeszcze nasz lewy obrońca – R.Stepień (krzykacz), który wyróżniał się dzisiaj w znaczący sposób broniąc dostępu do bramki.


Pomimo braków kadrowych spowodowanych kontuzjami i kartkami Spartanie zdobywają kolejne ważne 3.pkt. Do ostatniego meczu, który odbędzie się w Cykarzewie Spartanie podejdą z dużym spokojem, ponieważ swój cel w tej rundzie już osiągnęli i nikt im już tego nie odbierze. Grom będzie bronił tytułu Mistrza Jesieni, dlatego z psychologicznego punktu widzenia jesteśmy w lepszej sytuacji, poza tym boisko w Cykarzewie należy do naszych najszczęśliwszych, na którym nie przegraliśmy jeszcze meczu, a zawodnicy z Cykarzewa świetnie zdają sobie z tego sprawę.

Nie pozostaje nam więc nic innego, jak podtrzymać tą tradycję i odnieść kolejne zwycięstwo nad drużyną „Gromu”