Nie udało się pokonać lidera naszej grupy w ostatniej kolejce kończącej rundę jesienną, ale na pewno odbijemy to sobie na własnym boisku gdzie emocje będą jeszcze większe ze względu na stawkę, jaką jest awans do A-klasy.
Jak już wcześniej wspominaliśmy jechaliśmy do Cykarzewa w pełni wyluzowani wiedząc, że nawet przegrana nie pozbawi nas trzeciego miejsca na które sobie zasłużyliśmy. W tej rundzie wykonaliśmy swój plan, ale od wiosny poprzeczkę musimy podnieść. Jestem przekonany, że kilku nowych zawodników, których mamy na uwadze pomoże nam zdobyć na koniec sezonu 2010/2011r miejsce, gwarantujące awans do A-klasy. Jesteśmy jedynym Klubem w B-klasie, który nie powstydzi się własnego boiska, grając z przeciwnikami z wyższych lig. Nasza gra również wygląda coraz lepiej, i chociaż przegraliśmy mecze z Golcami i Cykarzewem to było to podyktowane przede wszystkich brakiem podstawowych zawodników. Nie będziemy opisywać szczegółów tego ostatniego meczu, jedynie wspomnimy, iż jedyną bramkę dla Spartan strzelił S.Całusiński, która powinna być zapisana jako pierwsza, jednak wcześniejszy gol strzelony przez drużynę „Gromu” po faulu na naszym obrońcy zostaje zaliczony przez sędziego. Przy stanie 1:1 Spartanie mimo włożonego swego wysiłku i wspaniałej walki dają sobie wbić kolejnego gola, który jak się później okazało dał zwycięstwo Gospodarzom.
Siedem punktów, które tracimy do tych dwóch zespołów nie stawia nas na straconej pozycji, ale na pewno będą utrudnieniem i nie będziemy mogli sobie pozwolić na stratę przynajmniej w pięciu pierwszych spotkaniach nawet jednego punktu. Wierzę, że jesteśmy to w stanie osiągnąć, i życzę wszystkim zawodnikom Sparty, aby również uwierzyli w swoje siły i na koniec sezonu cieszyli się z awansu.