W sobotę 05.03.2011r rozegraliśmy kolejny sparing – tym razem na własnym boisku.
Grze towarzyszyła wspaniała pogoda, dlatego mogliśmy gościć kibiców, którzy spragnieni rozrywki przybyli zobaczyć zmagania Sparty z drużyną Naprzodu Ostrowy.
Spotkanie bezbłędnie poprowadził W. Bodziachowski za co mu serdecznie dziękujemy i szczerze mówiąc, życzylibyśmy sobie takiego sędziowania podczas rozgrywek ligowych.
Z przebiegu samej gry nikt by się nie spodziewał tak wysokiej przegranej naszego zespołu, Spartanie grali z daleka od własnej bramki i byli częściej w posiadaniu piłki, lecz nie do końca wiedzieli co z nią zrobić. Tok myślenia był przyzwoity – gorzej z wykonaniem. Zagrania które były dość czytelne i niedokładne często przechwytywali obrońcy Naprzodu, dlatego większość ataków kończyła się fiaskiem.
Wielu naszych zawodników ma jeszcze problemy zdrowotne, kontuzje których nabawili się grając w piłkę halową są tak znaczne, że większość z nich nie może wcale grać, a ci którzy próbują mogą zagrać tylko część pierwszej połowy.
Ciężko będzie pozbierać całą drużynę na pierwszy mecz ligowy z Kruszyną, ale miejmy nadzieję, że nowi zawodnicy, którzy zasilą nasz klub od rundy wiosennej, w pewnym stopniu zastąpią godnie
kontuzjowanych zawodników, a bramki uzyskiwane w tak widowiskowy sposób jak dzisiaj będą strzelane częściej.
Efektownymi strzałami popisywali się w dniu dzisiejszym P.Solus, oraz B.Żurek Ten pierwszy wykorzystał kapitalne podanie od M.Kuliga, który po dłuższej przerwie postanowił wspomóc Spartan. Miejmy nadzieję, że Mateusz Kulig będzie mógł częściej zagrywać takie piłki podczas zmagań ligowych i chociaż wiemy, że jest zawodnikiem kontuzjogennym, to kilkanaście minut gry w jego wykonaniu może korzystnie wpłynąć na wynik całego spotkania .
Za tydzień zmierzymy się z drużyną Korala, z którą ostatnio spotykamy się dosyć często. Miejmy nadzieję, że znów dopisze pogoda, sędzia nie będzie powodem kłótni, a zawodnicy będą mogli rozegrać to spotkanie w miłej, sportowej atmosferze.