Sparing: Sparta - Grom 1-4 (0-0)

Sparing: Sparta - Grom 1-4 (0-0)

 Podczas dedukcji ostatniego sparingowego spotkania, dochodzę do konkluzji, iż indokryzmy niektórych osób wobec naszych zawodników są wręcz efeberyczne.

Na mecze piłkarskie przychodzą różni ludzie. Jedni chcą na luzie spędzić wolne niedzielne popołudnie, drudzy -ponieważ chcą kibicować naszej drużynie niezależnie od tego czy wygrywa czy nie, i są też tacy, którzy psują całą atmosferę mądrując się i wykrzykują jakieś herezje w stronę piłkarzy, trenera czy sędziego.

Ta ostatnia grupa nie ma nic wspólnego z prawdziwym kibicowaniem, a uwagi ich są kompletnie nieudokumentowane, niedorzeczne i nie mające nic wspólnego z przebiegiem wydarzeń.

Proszę zatem, aby tacy (ludzie) - pozostawali w swoich zagrodach do czasu końcowego gwizdka, aby nie zarazić swoim sceptycyzmem lub wścieklizną prawdziwych oddanych kibiców.

Ale do rzeczy.

Abstrahując od samego sparingu - byłem dzisiaj więcej w roli kibica niż działacza-trenera, który zazwyczaj spędza czas w miejscu adekwatnym do pełnionej funkcji, i dzięki temu poznałem naszych miejscowych kibiców od tej drugiej strony.

Chciałbym przypomnieć wszystkim tym, którzy przychodzą na te mecze, iż zawodnicy grają nie tylko dla siebie, ale również dla was, dlatego powinniście mieć trochę więcej szacunku dla nich i dla uszu siedzących obok.

Pamiętam jak dziś, kiedy kibice nie mogli się doczekać, aż powrócimy na własna murawę

ponieważ zmuszeni remontem boiska musieliśmy grać w Kamyku lub na boiskach przeciwnika.

Rozumiem, że chcieliby, aby nasza drużyna ciągle zwyciężała, ale tak się nie da.

Kiedy Adam Małysz lądował ciągle na podium było wszystko w porządku, ale kiedy miał słabsze okresy idioci go potępiali - Przykro mi z tego powodu, że wśród naszych Rodaków są tacy kretyni którzy myślą, że jak będą ubliżać sportowcom to staną się lepsi.

Wracając do sparingu muszę stwierdzić, że mimo słabego końcowego wyniku drużynę należy pochwalić za grę podczas pierwszej połowy.

Szybkie rozgrywanie i gra z pierwszej piłki, dokładne podania, spostrzegawczość, refleks to kilka atutów, którymi mogli pochwalić się nasi zawodnicy. Brakowało tylko postawienia kropki nad „i“ .

Grom nie miał za wiele do powiedzenia - i oto chodziło.

Pierwszą bramkę ujrzeliśmy dopiero w 10min. drugiej połowy i był to gol wysuwający naszą drużynę na prowadzenie. Strzelcem, jak się okazało na koniec tej jedynej bramki dla Spartan był Tomasz Łodziński, który postanowił powrócić po długiej przerwie do drużyny.

Chwilę później po strzeleniu bramki nasz nowy trener postanowił zrobić kilka roszad w ustawieniu i to chyba było główną przyczyną pogubienia się naszej defensywy.

Oczywiście nie mamy tu żalu do szkoleniowca tym bardziej, że był to dopiero jego drugi sparing a w dodatku grało w nim 6-zawodników, którzy nie uczestniczyli w poprzednim meczu. Jak już wcześniej pisałem trener Sparty nie ma łatwego zadania, ponieważ miał bardzo krótki czas na poznanie i przygotowanie naszych zawodników i w dalszym ciągu nie zna jeszcze wszystkich.

Podczas tego sparingu po raz pierwszy zaprezentował się nasz nowy zawodnik wypożyczony z K.S „Sokół’ Wręczyca Jakub Bodziachowski, oraz Mateusz Kulig wraz z Tomaszem Łodzińskim (Strzelcem bramki), którzy postanowili wspomóc naszą drużynę i w miarę możliwości uczestniczyć w rozgrywkach ligowych. Nowym zawodnikiem pozyskanym transferem definitywnym z L.K.S. „Błękitni" Libidza jest również młodziutki Samuel Psiuk, który niestety w dniu dzisiejszym nie mógł pokazać się na naszym obiekcie sportowym.

W dniu dzisiejszym również nie było Kamila Kędziory, który tak samo jak Kulig powrócił w szeregi naszej drużyny. Swoje umiejętności boiskowe chce również sobie przypomnieć jeden z naszych działaczy klubowych -Rafał Konieczko, który ostro pracuje nad poprawą swojej kondycji.

W dalszym ciągu czekamy na powrót kontuzjowanych: bramkarza Rafała Soleckiego, pomocnika Jerzego Pacuda, For-stopera Karola Krawczyka, oraz napastnika Sławomira Całusińskiego i Norberta Florka.

Zostają nam dwa treningi przed meczem rozpoczynającym drugą rundę w Kruszynie i mam nadzieję, że wszyscy zawodnicy na nich będą, aby można było ustawić pierwszą 11-tkę na ten mecz. Przypomnę, że w Kruszynie jeszcze nie wygraliśmy meczu, ale najwyższy czas to zmienić.Powodzenia.