W ostatniej kolejce rundy wiosennej, która kończy cały sezon 2010/2011 Spartanie podejmowali na własnym boisku drużynę „Grom” Cykarzew. Goście pomimo zapewnienia awansu do „A” klasy już na 2-kolejki przed zakończeniem rundy przyjechali na Nową Wieś aby udowodnić, że nie przypadkiem zdobyli tytuł mistrza i są drużyną, która najbardziej zasługuje na ten awans.
Gospodarze po zwycięstwie mogli przesunąć się na 3-pozycję w tabeli, lecz podobnie jak i Goście wychodząc na boisko z ich twarzy można było wyczytać obojętność co oznaczało, ze mecz będzie należał do nudnych. Obojętność ta na szczęście nie trwała długo, ponieważ gdy tylko rozległ się gwizdek, oby dwie drużyny walczyły ze sobą z wielką determinacją i zaangażowaniem.
Cały mecz należał do takich na które chętnie się przychodzi i ogląda i choć wynik końcowy nie był tak do końca odzwierciedleniem całej gry, to jednak musimy przyznać , że Grom miał przygotowaną lepszą strategię co spowodowało taki a nie inny wynik .
Drużyna z Nowej Wsi w pierwszych 45min. zaprezentowała świetną grę spychając całkowicie przeciwnika na jego własną połowę często zagrażając ich bramce. Najbliżej zdobycia gola był T. Ligudziński , który jak sam powiedział w przerwie „ Nie wiem jak się to stało, że nie trafiłem tej piłki do siatki”. Szczęścia w pierwszej połowie zabrakło również Ł.Solusowi i T. Florkowi, którzy również jak ich kolega z drużyny mieli niesamowitą okazję do zdobycia goli.
Kto wie jak zakończyłoby się to spotkanie gdyby Gospodarze zamienili te 100% sytuacje na bramki, ale nie będziemy się nad tym już rozczulać.
Wynik 0-0 i wysoko postawiona poprzeczka przez Spartan po pierwszej połowie dała wiele do myślenia drużynie z Cykarzewa, dlatego uruchomili swoją dość mocną ławkę rezerwowych w przeciwieństwie do Gospodarzy, którzy w dniu dzisiejszym mogli zrobić tylko jedna zmianę.
Na efekty dla jednych, a skutki dla drugich nie musieliśmy długo czekać. W 50min Sparta traci gola (0-1) a przy piłce coraz częściej widać było zawodników „Gromu”. Kolejną bramkę w 70min strzelają ponownie Goście (0-2) co spowodowało nerwową atmosferę w drużynie Gospodarzy. Całą nieprzyjemną sytuację uspokoił J.Pacud wchodząc w miejsce walecznego T. Ligudzińskiego który po ostrym wejściu obrońcy Gości został brutalnie faulowany i dalsza gra nie mogła być przez niego kontynuowana.
Po szaleńczym rajdzie w/w J.Pacuda udaje się świetnie dograć piłkę do Ł. Solusa który nie dał żadnych szans na obronę bramkarzowi Gości (1-2)
Po tym golu Spartanie nieco ożyli, ale zbyt częste włączanie się do gry ofensywnej naszych obrońców spowodowało większe odkrycie i kolejne utraty bramek (1-3), (1-4). Pomimo utraconych kolejnych dwóch goli obrońcy nadal pomagali dość wycieńczonym już napastnikom i pomocnikom .Około 80min jeden z takich kontrataków zakończył się pomyślnie dla Nowej Wsi, a na słowa uznania zasłużył J.Bodziachowski, który mocno rozpędzony zdołał świetnie podać do M.Pawłowskiego a ten z kolei szybkim uderzeniem z pierwszej piłki nie pozwolił nawet na jakikolwiek ruch bramkarza z Cykarzewa.(2-4) Kolejne 10min gry były zaciętą walką pomiędzy tymi dwoma drużynami, przynosząc mnóstwo wrażeń i emocji dla licznie zgromadzonych kibiców.
Niestety dla Spartan szaleńcze ataki na bramkę na nic się nie zdały a mocno zmęczona już defensywa nie miała siły się już bronić co w konsekwencji przyniosło utratę jeszcze jednej bramki.(2-5)
Spartanie mimo wysokiej porażki zagrali bardzo dobry mecz. Podobnie jak nasza reprezentacja która przegrała z Francją 0-1 wszyscy oglądający to spotkanie mogli wyjść usatysfakcjonowani.
„Mimo tego że przegraliśmy, to warto było obejrzeć ten mecz” – tak wypowiadali się kibice po zakończeniu spotkania. Wszyscy zawodnicy Sparty zagrali bardzo dobrze, ale chciałbym na koniec wspomnieć o jeszcze jednym zawodniku, który tak jak w poprzednim meczu z Golcami włożył dzisiaj dużo wysiłku i serca, który często przez swoje „wybryki brazylijskie” zostaje potępiany, a w konsekwencji za dobre mecze nie doceniany. Tym zawodnikiem jest nasz „Green” czyli Damian Zielonka.
Zarząd Sparty dziękuje wszystkim zawodnikom Sparty za cały sezon 2010/2011 i życzy bez kontuzyjnych zmagań w kolejnym sezonie.