W minioną sobotę zawodnicy „Sparty” rozegrali na własnym boisku mecz towarzyski z drużyną „Błękitnych” Libidza.
Mogliśmy zobaczyć w tym spotkaniu aż siedem goli, a najważniejsze cztery strzelili Gospodarze.
Już zdążyliśmy się przyzwyczaić do frekwencji podopiecznych W. Bodziachowskiego, którzy podczas tego lata nie potrafią zebrać większą ilość zawodników aby można było dokonać więcej zmian, ale najważniejsze jest to, że kondycja ich nie zawodzi dzięki czemu grają do końcowego gwizdka zdobywając bramki.
Pierwsza połowa zdecydowanie pod dyktando Libidzy, którzy rozpoczęli to spotkanie bardzo szybkim tempem- goście oprócz całego pierwszego składu przyjechali na Nowa Wieś również Juniorami, którzy mogli wymieniać swoich kolegów, dlatego nie musieli się martwić o to, że braknie im tchu. Na bramki w tym wypadku również nie musieliśmy długo czekać, ponieważ obrona „Sparty” przespała pierwsze 20min. i dała się zaskoczyć dwukrotnie. Tylko dzięki wspaniałym interwencją naszego golkipera G. Pikuły pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-2.
Podczas drugiej połowy Spartanie grali zdecydowanie lepiej, czego potwierdzeniem było strzelenie aż czterech bramek. Równomiernie rozłożony wysiłek przez zawodników z Nowej Wsi można było już zauważyć w końcówce pierwszych 45min. w której to „Błękitni” po morderczej gonitwie mocno opadli z sił, a Spartanie zaczęli coraz częściej zagrażać bramkarzowi Gości.
Na udokumentowanie całej dzisiejszej gry Gospodarzy, musieliśmy poczekać do pierwszych minut drugiej połowy, gdzie pierwszym zdobywcą gola był K. Kuś. Po zdobyciu tej bramki zdecydowanie zrobiło się spokojniej w poszczególnych formacjach drużyny z Nowej Wsi co przełożyło się na kolejne trafienia. Do siatki „Błękitnych” strzelali celnie również : T. Ligudziński i J.Bodziachowski, i pomimo wcześniejszej straty trzeciego gola drużyna Sparty nie dawała za wygraną. Wszyscy sądzili, że sędzia nie pozwoli rozstrzygnąć tego spotkania na korzyść któregoś z zespołu i zakończy mecz remisem, ale doliczoną minutę wykorzystali Gospodarze, a strzelcem czwartego gola dla Spartan był ponownie J. Bodziachowski.