Sobota 13-sierpnia na długo utkwi w pamięci naszemu bramkarzowi Grzegorzowi Pikule, ale nie tylko jemu, bowiem za dwa tygodnie B-klasa rozpoczyna zmagania ligowe, a aspiracje całego zespołu względem awansu wcale nie były wygórowane. W Kruszynie Spartanie nie wygrali jeszcze żadnego meczu, chociaż w poprzedniej rundzie byli bardzo blisko zdobywając 1pkt.
Po 6-zwycięstwach sparingowych można było stwierdzić że Spartanie są przygotowani do tego sezonu jak nigdy wcześniej, dlatego też pewnie pojechali do Kruszyny, aby pokazać kto będzie rządził w nadchodzącej rundzie.
Już w 5-min. gry K.Kuś strzelając pierwszego gola udowodnił, że Spartanie przyjechali dzisiaj po pewne zwycięstwo.
Kolejne 2 bramki w pierwszej połowie zdobył dla Sparty T. Ligudziński, który nadzwyczajnie miał swój dzień i błyszczał wyśmienitą formą. Wraz z Grzegorzem Pikułą, jest on jednym z pretendentów do zdobycia tytułu najlepszego zawodnika Sparty w rundzie jesiennej 2011r.
Golkiper nasz również miał klika wspaniałych interwencji, chociaż drużyna Gospodarzy nie pozwoliła mu się zbytnio wykazać w dniu dzisiejszym, strzelając często w jego ręce.
W końcówce pierwszych 45min. na 4-0 podwyższa wynik S.Całusiński , aby drużyna jego w spokoju mogła zejść na przerwę i cieszyć się sporą przewagą.
Nikt, ani nic nie zapowiadało, że mogłoby się wydarzyć coś, co zakłóci przebieg tego meczu. Spartanie wyszli na druga połowę z myślą, że podwyższą jeszcze wynik i wrócą do swoich domów w pełni usatysfakcjonowani- lecz nie do końca było tak, jak sobie wymarzyli.
W 60min. gry w starciu naszego bramkarza G.Pikuły z zawodnikiem Kruszyny na polu karnym, nasz Golkiper uległ kontuzji, a kolejne 30min. oglądał już poza boiskiem ,wyczekując na karetkę pogotowia.
Mecz po krótkiej przerwie został wznowiony, a pomiędzy słupkami stanął „stoper” Jakub Bodziachowski. Kmicic po tej zmianie próbował zaskoczyć nowego bramkarza Sparty oddając częściej strzały z dystansu, ale większość z nich była nie celna, a z tymi które kierowane były w światło bramki Kuba bez problemu dawał sobie radę.
W 70min. niezawodny w dniu dzisiejszym T.Ligudziński podwyższa wynik na (5-0) i udowadnia po raz kolejny, że Sparta jest bardzo silna.
Po meczu solidarnie każdy stwierdził , że oddałby to zwycięstwo w zamian za dobre wieści ze szpitala.
Niestety złe przypuszczenia stały się faktem - Złamanie kości strzałkowej i pauza co najmniej 2 m-ce to wyrok dla całej drużyny.
Przed Spartą jeszcze dwa sparingi, między innymi z drużyną Salosu Częstochowa z którą wygranie zawsze było marzeniem- Czy Sparta jest w stanie osiągnąć ten cel, nie mając swojego wspaniałego Bramkarza?