W niedzielę 16-pażdziernika 2011r na obiekcie w Kłobucku podczas zmagań ligowych 8-kolejki B klasy Gr.1, lider Maraton Waleńczów podejmował V-ce lidera Spartę Nowa Wieś.
Spotkanie to zapowiadało się interesująco, lecz niestety takim nie było.
Już po 10min. Gospodarze pokazali, że są naprawdę w świetnej dyspozycji i nie pozwolą na jakąkolwiek niespodziankę Sparcie strzelając pierwsi bramkę (1-0).
Po kolejnych trzynastu minutach Spartanie nie potrafią w żaden sposób zagrozić bramce Maratonu, a sami tracą następną (2-0)
Po 35min. gry Maraton trochę odpuszcza, ale świetnie spisująca się defensywa z Waleńczowa jest bardzo czujna i rozbija kilka kontrataków Sparty.
Spartanie pomimo kolejnego meczu bez bramkarza, nie poddali się łatwo, a bardzo dobrze rozpoczęta druga połowa była tego przykładem. Zaraz po rozpoczęciu kolejnych 45min. M.Pawłowski rozpoczął swoje szarże i dzięki nim Spartanie mogli się cieszyć z kontaktowej bramki.
W akcji tej brało udział jeszcze dwóch zawodników- K.Kuś oraz zdobywca gola D.Witkowski. (2-1)
Cała ta trójka próbowała wspólnie jeszcze kilka razy pokonać bramkarza Maratonu, ale na darmo.
W 63min. kiedy Spartanie łapali drugi oddech Gospodarze przeprowadzają kolejny atak i zdobywają trzeciego gola. (3-1)
Stracona bramka całkowicie rozbija drużynę Sparty, a każde większe zdenerwowanie kończyło się żółtym kartonikiem.
Pomimo tego, że Goście próbowali jeszcze kilkakrotnie zaskoczyć golkipera z Waleńczowa to jednak ten nie dał im satysfakcji broniąc wszystkie niegroźne strzały.
W 80min. kolejna nieudana interwencja (bramkarza) Sparty i mamy już (4-1)
Niestety powiedzenie „Do trzech razy sztuka” było dzisiaj silniejsze od szczęścia, które przynosił Spartanom zastępczy bramkarz (V-ce Prezes R. Konieczko) w meczach z Alkasem i Płomieniem.
W dodatku na sam koniec kiedy Maraton rozpracował całkowicie defensywę Sparty bramkarz zostaje pokonany po raz piąty.(5-1)
Sparing 13-sierpnia z drużyną Kmicica Kruszyny daje się nie tylko we znaki samemu bramkarzowi, który uległ poważnej kontuzji, ale również ma duży wpływ na mecze, które Spartanie rozgrywają w tej rundzie. Grzegorz Pikuła był naprawdę w świetnej dyspozycji i gdyby nie ta kontuzja Spartanie mogliby z pewnością bardziej rywalizować z Maratonem- któremu oczywiście nie można ubliżać. Szkoda również, że praca drugiego z podstawowych bramkarzy uniemożliwia bycie na wszystkich meczach, dlatego najprawdopodobniej Zarząd będzie zmuszony rozejrzeć się za nowym bramkarzem, aby w rundzie wiosennej drużyna dała z siebie wszystko i dogoniła lidera.
Czy tak się stanie? Zobaczymy
Na pewno Spartanie będą musieli wygrać ostatnie dwa mecze tej rundy, aby przewaga lidera nie zwiększyła się, dzięki czemu prawdopodobieństwo dogonienia będzie większe.
Czy sprostają temu wyzwaniu i pokonają w najbliższą sobotę drużynę Kmicica Kruszyny, która sprawiła im tęgie lanie u siebie?