Spartanie po raz kolejny w tej rundzie nie byli w stanie pokonać bardzo dobrze grającej drużyny z Kruszyny i choć wiele kontrowersji wywoływali dzisiaj sędziowie, to trzeba uznać wyższość Kmicica nad zawodnikami z Nowej Wsi.
Jedyną podważalną kwestią, było niestety sędziowanie. Piszę niestety ponieważ coraz częściej zdarza się, że na mecze (podwyższonego ryzyka) Ozpn przysyła młodych i niedoświadczonych sędziów. Sędzia główny od początku meczu pozwalał na zbyt ostrą grę, która mogła zakończyć się podobnie jak felernego 13-sierpnia podczas meczu towarzyskiego pomiędzy tymi drużynami, a bocznego zbyt często raziło słońce i unosił chorągiewkę w cały świat. Po pierwszej połowie wynik spotkania nie zmienił się na korzyść żadnej z drużyn, ale to Kruszyna stwarzała więcej sytuacji podbramkowych, aż wreszcie pokonała nowego golkipera Sparty. W kolejnych 10min. wspomniany boczny sędzia nie zauważył 3-metrowego spalonego i mieliśmy już (2-0) Po tej bramce zrobiło się bardziej nerwowo, a sędzia główny, który w przerwie zapewne dostał kilka wskazówek od obserwatora co do lekceważnia ostrej gry, zaczął tak przesadnie sypać kartkami, że sam się pogubił w tym wszystkim. W 67min. stoper Sparty postanowił samowolnie pozostawić defensywę i ruszył do przodu w poszukiwaniu zdobycia bramki kontaktowej. Przy asyście D. Witkowskiego udaje mu się zaskoczyć bramkarza Kmicica strzelając upragnionego gola. Mimo rozpoczęcia bezustannych ataków na bramkę Gości Spartani, tak jak w poprzednim meczu z Maratonem nie potrafią jednak strzelić kolejnego gola.
Niestety pozbawiona szalejącego w ataku stopera, mocno przemęczona defensywa Sparty, nie może upilnować napastników z Kruszyny przez co w 84min. dochodzi do niekontrolowanego faulu na 30m. przez lewego obrońcę Gospodarzy. Sędzia ku zdziwieniu wszystkich, włącznie z obserwatorem na czele pokazuje czerwień i nakazuje zejść z boiska zawodnikowi Sparty. Rozwścieczony Obrońca tak jak i większość długo nie mógł pogodzić się z decyzją arbitra, lecz upór jego tylko pogorszył całą sytuację. Nie długo po tym całkowicie osłabiona linia obrony nie dała rady powstrzymać kolejnego kontrataku Kmicica, który ponownie wykorzystuje błąd oślepionego przez słońce bocznego sędziego i pokonuje bramkarza Sparty po raz trzeci. W skutek tej beznadziejnej sytuacji zawodnik grający na pozycji fora nie wytrzymuje i zwraca uwagę sędziemu bocznemu, po czym główny nie zastanawiając się długo wyciąga kartonik i zmusza kolejnego zawodnika do opuszczenia boiska.
Sędzia swoimi pochopnymi decyzjami, pozbawił pozostałych zawodników Sparty chęci do dalszej gry w skutek czego ciężko zszokowany golkiper Sparty musiał wyciągać piłkę z siatki po raz czwarty.
Czytając dzisiejszą relację z tego meczu zapewne niektórzy pomyślą, że jest to kolejna obrona zawodników przed ich słabym meczem –otóż nie.
Dzisiaj jak już wspomniałem oprócz tych sędziowskich „niuansów”, Spartanie nie potrafili jednak sprostać dobrej grze Kmicica. Oglądając dotychczasowe wszystkie mecze ten z całą pewnością mogę zaliczyć do dobrych, a grę drużyny przeciwnej do najlepszej z pośród wszystkich rozegranych meczy z pozostałymi drużynami w całej jesiennej rundzie.
Jeżeli Kmicic zagra z Maratonem tak samo jak ze Spartą to ci którzy uczestniczą w typowaniu wyników mogą śmiało postawić na drużynę z Kruszyny.
Jednym słowem mecz ostatniej kolejki pomiędzy drużynami Kruszyny i Waleńczowa będzie najprawdopodobniej najlepszym widowiskiem tej rundy. Niech wygra lepszy.