Frekwencja Spartan zadowalająca- szkoda, że tego samego nie można powiedzieć o grze.
W dniu dzisiejszym Spartanie podejmowali na własnym boisku drużynę z Krasic i choć frekwencja na którą można było narzekać ostatnimi czasy była zadowalająca, to niestety gra Spartan miała wiele do życzenia.
Po ostatnim meczu w Kruszynie większość zawodników była przekonana, że wreszcie coś drgnęło i z każdym następnym meczem będzie coraz lepiej, ale niestety tak cudownie nie było.
Remis to oczywiście nie przegrana, ale z remisu mogliśmy się cieszyć w Kruszynie, a u siebie powinniśmy zacząć wygrywać.
Spartanie nie potrafili wykorzystać atutu własnego boiska, a w dodatku stracili pierwsi bramkę co przełożyło się na całą grę.
Pomimo tego, że w pierwszych 30min. mieli sporą przewagę nad Gośćmi gra się nie kleiła . Najbliżej strzelenia gola był N.Florek w 10min. lecz piłka pechowo odbija się od słupka. Dwie minuty później Spartanie tracą w śmieszny sposób gola (0-1) i do końca pierwszej połowy nie potrafią pokonać skutecznie defensywy Białej Gwiazdy.
W drugiej połowie w zespole Nowej Wsi nastąpiły zmiany. Do gry wkroczył J.Bodziachowski spragniony zająć najwyższe podium w kategorii „Najlepszy Snajper” po dzisiejszym meczu. Podobnie jak w meczu z Jurajskimi udaje mu się zdobyć gola (1-1) już w 3min. po rozpoczęciu drugiej połowy. Bramka ta trochę ożywiła Spartan, lecz nie na długo. Kolejne akcje kończyły się fiaskiem, a grę zaczęli przejmować Goście, którzy od czasu do czasu również próbowali zaskoczyć golkipera Sparty.
Wynik do końca spotkania nie zmienił się, a z 1pkt. oczywiście bardziej cieszyli się Goście niż Gospodarze.