Sparta - Świt 2-2 (0-1) 20.10.2012r

Sparta - Świt 2-2 (0-1) 20.10.2012r

Niektórzy ludzie, a nawet naukowcy twierdzą, że przeklinanie uśmierza ból, ale dzisiejszy sędzia do takich ludzi nie należał i za karę Spartanie musieli podzielić się punktami z drużyną Świtu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Drużynę z Borowna mogliśmy podziwiać tydzień temu w Miedznie gdzie zagrała imponujące spotkanie remisując 4-4 . Bramek mogłoby być znacznie więcej, lecz brak skuteczności Świtu uratowała Gospodarzy od sromotnej porażki.

W dniu dzisiejszym Świt zagrał przeciwko Sparcie dużo słabiej, a wynik był nieco krzywdzący dla Gospodarzy.

To Spartanie byli drużyną bardziej wymagającą, i gdyby schodzili z boiska z trzema pkt. nikogo nie powinno to zdziwić, ponieważ zdecydowanie przeważali i byli drużyną lepszą.

Problem zaczął się w 31 min. gdzie sędzia wprowadza do gry swoje zasady karając zawodników rzutem pośrednim za każdy wulgaryzm, który zdołał usłyszeć.

Niecodzienna sytuacja miała miejsce praktycznie w polu karnym gdzie zawodnik Borowna fauluje obrońcę Nowej Wsi, po czym ten drugi pada na murawę wyrażając swoje niezadowolenie przez wypowiedzenie bliżej nieokreślonego słowa. W całej tej sytuacji żaden z zawodników przez dłuższą chwilę nie wiedział dla której z drużyn jest podyktowany rzut wolny. Najbardziej pokrzywdzeni byli Gospodarze którzy, nie zdążyli ustawić się odpowiednio, będąc pewni że rzut wolny będą wykonywać właśnie oni sami.(0-1) Nie wiadomo jak odnieść się do takiej decyzji sędziowskiej, tym bardziej że przez ostatnie 4 mecze nie mogliśmy narzekać na sędziów pomimo remisów i przegranych. O dziwo ten sam sędzia sędziował mecz tydzień temu w Aniołowie i nie wprowadzał podobnego zamieszania.

Sam pomysł może nie był zły ponieważ na boisku panował spokój, ale ta sytuacja przerosła nie tylko  wszystkich oglądających to widowisko, ale jak sądzę również samego pomysłodawcę.

W kolejnych minutach można było zauważyć że większość zawodników zamiast myśleć o grze to myślała o tym, aby przypadkiem nie wykradło się jakieś niepożądane słowo z ich ust, które mogłoby ugodzić moralność sędziego i w niekonwencjonalny sposób zmienić  ponownie wynik tego spotkania.

W drugiej części zawodnicy wyszli z buźkami zamkniętymi, dzięki czemu sędzia mógł skupić się bardziej na swoich obowiązkach niż udawać kaznodzieję.

Sparta grała, a Świt strzelał. Na dwubramkową przewagę wychodzi drużyna z Borowna po błędzie defensywy Sparty w 48min. Na szczęście w porę obudził się zespół z Nowej Wsi i w niecałą minutę po stracie gola zdobywa kontaktową bramkę. Zdobywcą gola był T.Ligudzinski, który w dniu dzisiejszym przypomniał sobie jak gra się w piłkę nożną. Takiego Tomka życzyliśmy sobie od początku rundy, lecz nie zawsze marzenia się spełniają.

Spartanie, którzy nauczyli się ostatnio walczyć do ostatniej sekundy wierzyli jeszcze ze ten mecz tak samo jak poprzedni, są w stanie wygrać. W 75min. w zamieszaniu pod bramką Świtu K.Krawczyk strzela drugiego gola (2-2) i sytuacja robi się bardzo ciekawa.

Niespełnione życzenie jubilata M. Turka przez chwilę wywołało duże emocje w dogrywce tego spotkania.

 

W/w zawodnik, który tydzień temu pełnił rolę bramkarza, a dzisiaj wchodząc na ostatnie 6min. trafia piłką do siatki.(3-2) Sędzia jednak dopatruje się przewinienia i nie uznaje gola.

 

 

 

Drużyna z Borowna nie jest tą samą już drużyną co dwa lata temu. Widać, duże zmiany w tym zespole i tak jak Kruszyna rozegrali naprawdę bardzo dobre spotkanie, które mogło podobać się wielu kibicom.