Świt - Sparta 2-0 (0-0) 09.06.2013r.
01.07.2013, 07:57
Aktualności
21 wyświetleń
To był pierwszy mecz przed którym Spartanie na poważnie myśleli o poddaniu walkowerem.
Po 6-latach gry w B-klasie seniorom chyba się nieco znudziła ta dyscyplina sportowa i albo będzie trzeba podjąć jakieś kroki aby na nowo zmotywować pełnoletnich piłkarzy, albo zamiast seniorów stworzyć drużynę młodszą i na takim fundamencie budować przyszłościowy zespół, który będzie chciał grać w barwach Sparty. To jaką decyzję podejmie niedługo zarząd, w dużej mierze będzie zależało od zawodników w ostatnich dwóch spotkaniach.
Nieprawdą jest, że dwa ostatnie mecze i tak nic już nie zmienią. Nie walczymy o awans, ale o coś co jest ważne dla każdego z nas, walczymy o godność, o nasze dobre imię. W dzisiejszym meczu pomimo porażki o tą godność walczyło dziesięcioro Spartan. 30 min. przed meczem zgromadzony sześcioosobowy zespół z Nowej Wsi zamiast rozgrzewać się już na boisku w Borownie, wydzwaniał do swoich kolegów z prośbą o nie poddawanie meczu walkowerem. Do niewielkiej grupy postanowił dołączyć jeszcze Wice-Prezes R.Konieczko, oraz najstarszy zawodnik Sparty S.Całusiński. Ostatnim rzutem na taśmę swoją gotowość oznajmił bramkarz G.Pikuła, który na mecz wybierał się raczej jako kibic niż jako zawodnik.
9-osobowa drużyna Sparty ruszyła na podbój Borowna, gdzie na miejscu mogli powitać jeszcze jednego zawodnika- K.Sowińskiego dzięki któremu wysiłek kolegów został zminimalizowany. I tak nasza wspaniała 10 rozpoczęła trudne 90min.
Ku wielkiemu zdziwieniu kibiców po jednej jak i po drugiej stronie, to Spartanie pierwsi dwukrotnie zagrozili gospodarzom, a praktycznie całą pierwszą połowę kontrolowali grę i nie dali się zaskoczyć mało skutecznej ofensywie Świtu. W drugiej połowie inicjatywę przejęli gospodarze, ale strzały oddawane w kierunku bramki Sparty wołały o pomstę do nieba. Niestety zmęczenie które dawało o sobie znać drużynie gości powodowało coraz większe luki, z których wreszcie mogli skorzystać zawodnicy Borowna.
1-0 to jeszcze nie koniec świata, a tym bardziej Sparty, która nie długo po wznowieniu gry miała szansę na wyrównanie. Blisko szansy był K.Sowiński, który zagrał dzisiaj naprawdę wyśmienity mecz podobnie jak pozostali zawodnicy- niestety zabrakło milimetrów, aby umieścić piłkę w siatce. Kolejna bramka była niestety nieunikniona. Kiedy Świt podpierał się trzema nowymi zawodnikami z ławki, Spartanie mieli dwóch kulejących graczy na boisku i jednego poza nim który walczył ze skurczem, oraz bramkarza próbującego co chwilę powstrzymać krwotok z nosa. Pozostała 6-osobowa drużyna, która ostatkiem sił ledwo powłóczyła nogami, została pokonana po raz drugi.(2-0) Dla przypomnienia- to była pierwsza przegrana Sparty różnicą dwóch bramek od ponad roku czasu. Dokładnie 27.05.2012r. Sparta przegrała mecz w Kruszynie 3-1 i od tego momentu do dzisiaj żadnej z drużyn nie udało się pokonać Spartan większą różnicą bramek jak jedną.
Wielkie ukłony dla dzisiejszych walecznych Spartan, którzy nie poddali się jeszcze przed rozpoczęciem meczu.