Sparta - Płomień LM 1-1 (0-0) 08.09.2013r.
27.10.2013, 16:24
Aktualności
20 wyświetleń
Kilkanaście razy Spartanie próbowali trafić piłkę do siatki, a ta jak zaczarowana odbijała się od poprzeczek, słupków, piłkarzy i wpaść nie chciała.
Dużo emocji towarzyszyło podczas dzisiejszego spotkania pomiędzy Spartą a Płomieniem Lgota.
Od pierwszych minut drużyna z Nowej Wsi mocno ruszyła na przeciwnika chcąc wreszcie zażegnać kryzys i zdobyć upragnione pierwsze 3pkt. Okazji do strzelenia bramki miało wielu zawodników Sparty, ale piłka jakoś dziwnie omijała bramkę Gości. Niektórzy mogą pomyśleć że to nic nadzwyczajnego, przecież Sparta od początku sezonu ma problemy ze zdobyciem gola, ale oglądając dzisiejsze spotkanie można było w pewnym momencie stwierdzić, że dzisiejszemu spotkaniu towarzyszą jakieś siły nadprzyrodzone, które nie pozwalają w żaden sposób oddać celnego strzału do bramki przeciwnika.
Mieliśmy nadzieję, że zmieni się to jednak w 45 min. kiedy to po faulu w polu karnym na K.Kusiu, sędzia wskazał wapno. Niestety i tym razem się myliliśmy, ponieważ samemu poszkodowanemu strzał z jedenastu metrów nie wyszedł, i druga połowa meczu rozpoczęła się od bezbramkowego remisu.
W 55 i 58 min. duże szanse na strzelenie bramki miała Lgota, ale również nie potrafili wykorzystać sytuacji. Tą drugą akcję w polu karnym przerwał T.Ligudziński, ale sędzia doszukał się przewinienia i pokazał zawodnikowi Sparty czerwoną kartkę.
Tym razem to przeciwnik miał szansę wyjść na prowadzenie, ale wspaniale spisujący się w dniu dzisiejszym bramkarz Sparty M.Leśkiewicz, broni strzał z karnego. W tym momencie pomyślałem sobie, że to nie piłka jest zaczarowana tylko nowe siatki, które zostały założone na to spotkanie – po prostu nie życzyły sobie kontaktu z piłką. (ha,ha,ha)
To że Spartanie potrafią grać w dziesięciu udowodnili już nie raz i to samo pokazali dzisiaj. Naciskając dalej na bramkę Płomienia wywalczyli kolejnego karnego, a zawodnikiem dzięki któremu powstała kolejna szansa, był S. Całusiński.
Do piłki jednak podchodzi J.Bujak, a kibice wołając „Do trzech razy sztuka” odczarowali wreszcie bramkę i mieliśmy 1-0.
Po 10 min. gry w dziesiątkę sędzia wyrównał szanse Spartan nakazując zejść z boiska jednemu z zawodników Płomienia, który ujrzał drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu.
Niestety w ostatnich minutach Spartanie nieco opadli z sił, a drużyna z Lgoty wykorzystując dogodny moment popsuła humory wszystkim kibicom trzymającym kciuki za Nową Wieś, strzelając wyrównującą bramkę. (1-1)
Pomimo tego, że podopieczni W.Kłaka próbowali jeszcze udowodnić, że to im właśnie należy się dzisiaj zwycięstwo, nie zdołali strzelić zwycięskiego gola powodując tym samym podział punktów.
Czy jednak jest powód do zmartwień? Chyba nie, ponieważ z przebiegu wydarzeń Spartanie nie byli dzisiaj gorszą drużyną- wręcz przeciwnie a to, że nie zainkasowali 3pkt. to jeszcze nie znaczy, że nie zrobią tego w następnym spotkaniu.
Najważniejsze jest to że widać powoli zmiany i choć małymi kroczkami, to jednak wierzymy, że ta lokomotywa wreszcie się rozpędzi, a wtedy nikt jej już nie zatrzyma.