Błękitni - Sparta 1-2 (1-0) 29.09.2013r.

Błękitni - Sparta 1-2 (1-0) 29.09.2013r.

Dość długo musieliśmy czekać na wspólny zwycięski uścisk dłoni i mamy nadzieję że nie ostatni w tej rundzie.

 

 


W. Kłak który był jeszcze nie dawno trenerem „Błękitnych” Libidza musiał się dzisiaj zmierzyć nie tylko z drużyną która za wszelką cenę chciała udowodnić że świetnie radzą sobie bez niego, ale też jakby sam ze sobą.

Nie mieliśmy okazji porozmawiać szczerze po meczu co czuł gdy usłyszał gwizdek, a wynik meczu był korzystniejszy dla jego obecnej drużyny czyli Sparty, ale widać było po jego twarzy, że ciężar który nosił przez całe 90min. momentalnie zniknął, a nabierając ponownie świeżego powietrza mógł powiedzieć sobie w duchu -udało się.

Dla każdego kibica uśmiechnięta twarz trenera oznacza szczęśliwą drużynę, a po dzisiejszym meczu Spartanie właśnie taką byli i chcemy aby szczęście to trwało jak najdłużej.

Co prawda po pierwszych 45min. nie wyglądało to tak „różowo” . Pierwszą bramkę strzelają Błękitni w 20min. po błędzie defensywy Spartan, dominując praktycznie przez całą pierwszą połowę. Spartanie jak zwykle nie potrafili oddać celnego strzału w kierunku bramki, a gra ich była momentami tak nudna, że usypiała nawet najwytrwalszych kibiców.

W przerwie trener powiedział do drużyny kilka „ciepłych” słów, które chyba trafiły do większości i dały oczekiwany efekt w postaci bramek. Pierwszego gola w 50min.po asyście T.Florka strzela D.Witkowski, który praktycznie wszedł z piłką do bramki.(1-1)

Po tej bramce Błękitni chcieli się szybko zrewanżować, ale poty które zostawili w pierwszej połowie zadecydowały o kolejnych 45min.

Sytuacja na boisku diametralnie się zmieniła i tym razem to Spartanie prowadzili grę zmuszając defensywę Libidzy do większego wysiłku. Gra się zaostrzyła, a nerwy zawodników leczył szybko doktor Iskra.

Z minuty na minutę derby robiły się coraz ciekawsze, wprowadzając w całkowitą euforię kibiców Sparty w 70min. kiedy to N.Florek z około 16m. uderza technicznie piłkę pod poprzeczkę i pokonuje całą defensywę wraz z bramkarzem Błękitnych Libidza.(2-1)

Błękitni obudzili się dopiero w końcówce spotkania, ale wspaniała obrona Sparty nie dała sobie już odebrać tego zwycięstwa.