Sparta - Dąbrowianka 5-0 (2-0) 06.04.2014r.
07.04.2014, 19:01
Aktualności
21 wyświetleń

W dniu dzisiejszym Spartanie z łatwością poradzili sobie z przeciwnikiem zdobywając pięć bramek.
Drużyna z nowej Wsi postanowiła odmienić trochę swoje barwy i w meczu z Dąbrowianką wystąpiła w nowych czarnych strojach ufundowanych przez Głównego Sponsora P. Zygmunta Muznerowskiego Prezesa Firmy „Zygmunt” –Zakład Mięsny z Białej.
Stroje okazały się szczęśliwe i po porażce z liderem w pierwszym meczu wreszcie mogliśmy się cieszyć z upragnionego wysokiego zwycięstwa. Dużym zaskoczeniem dla nas wszystkich było podjęcie naprawdę ryzykownej decyzji przez Zbigniewa Bochenka, który postanowił wcześniej niż zalecał mu lekarz pokazać się podczas rozgrywek ligowych. Na nasze szczęście wszystko zakończyło się dobrze, a sam napastnik zapytany przez nas jak się czuje po 75min. gry odpowiedział że dobrze i że w kolejnym meczu będzie starał się już grać na 100% swoich możliwości.
W dniu dzisiejszym pomimo tego, że Zbyszek grał na pół gwizdka oszczędzając swoją nogę, udowodnił już w 7min. gry że jest potrzebny Sparcie zaliczając świetną asystę która dała Nowej Wsi prowadzenie.Ostatecznie do bramki trafia T.Florek (1-0)
Oczywiście nie zapominamy o pozostałych zawodnikach, którzy zagrali wyśmienite spotkanie, a wśród wyróżniających oprócz tych dwóch wcześniej wspomnianych byli również D.Witkowski i P.Ociepa którzy jako środek defensywy z pomocą bocznych obrońców T.Ligudzinskiego i D.Wojańczyka tworzyli obronę nie do przejścia.
W 10min. kolejną szansę miał T.Florek, który próbował trafić do bramki głową i pomimo że nie wcelował to wyręczył go najstarszy zawodnik Sparty D.Bernat. (2-0) Przez chwilę nie było wiadomo czy sędzia główny uzna tego gola, ponieważ bramkarz Gości wybił piłkę poza obręb bramki, ale boczny stał zbyt blisko i wszystko było jasne- piłka przekroczyła linię słupków.
Przez kolejne 35min. powiewało nudą. Spartanie cofnęli się zbytnio do tyłu a Dąbrowianka nie dawała rady przebić się przez formację obronną Gospodarzy. Niestety do końca pierwszej połowy drużyna W.Kłaka nie wzbudziła euforii wśród kibiców, a Ci bardziej sceptyczni wróżyli, że jak tak będziemy grać drugą połowę to pewnie znów mecz będzie przegrany.
Nic bardziej mylnego. Początek drugiej odsłony tego spotkania był jakby kopią poprzedniej, tyle że Spartanie wzięli się do gry już 3min. po wznowieniu. W 48 min. co raz lepiej spisujący się T.Florek zdobywa swoją drugą bramkę w tym meczu, którą sam wypracowuje. (3-0)
Niespełna w minutę po wznowieniu gry z środka pola przez Gości Gospodarze wywalczyli rzut karny, którego M.Kasprzyk zamienia na czwartą bramkę (4-0) Ten sam zawodnik w 56 min. dokładnie zgrywa piłkę do naszego pechowego napastnika Z.Bochenka, który fenomenalnym strzałem odbijającym się od poprzeczki uzyskuje najładniejszą bramkę dnia dzisiejszego (5-0)
W ostatnich 15 min. w miejsce Zbyszka wchodzi najmłodszy zawodnik Sparty 16-letni D. Poch, który najwyraźniej spalił się przed własną publicznością nie wykorzystując dwukrotnie 100% sytuacji. Miejmy nadzieję że to tylko chwilowa niedyspozycja tego młodego zawodnika, ponieważ wszyscy życzylibyśmy sobie, aby ten piłkarz grał zawsze tak jak w meczu z Blachownią w którym pogromił zespół Orlika.
Za tydzień wyjazd do Lgoty, a więc od dzisiaj zaczynamy trzymać kciuki za naszą drużynę. Powodzenia.