Płomień LM - Sparta 1-5 (0-1) 13.04.2014r.
16.04.2014, 09:03
Aktualności
20 wyświetleń
13-stka, szczęśliwa dla coraz mocniejszej Sparty.
Spartanom po ostatnim wygranym meczu z Bąbrowianką 5-0 nawet trzynasty dzień miesiąca nie przeszkodził w kolejnym zwycięstwie. Drużyna W.Kłaka po raz pierwszy w swojej siedmioletniej karierze na boisko przeciwnika zawitała prawie półtorej godziny przed meczem i może dobrze, bowiem mogła przypomnieć sobie dosłownie każdy metr tej murawy, aby podczas meczu nic ich nie zaskoczyło.
Zawodnicy z Nowej Wsi wyszli na boisko w takim samym składzie co tydzień temu, a ponieważ nowe czarne stroje okazały się ostatnio szczęśliwe, to również w dniu dzisiejszym ponownie w nich wystąpili. I tak jak w poprzednim meczu zainkasowali 3pkt strzelając znów pięć bramek przy jednej straconej.
Pomimo tego, że w pierwszej połowie było wiele okazji do zdobycia gola to nic nie wskazywało na wysoki wynik końcowy. Jedyną bramkę w tych pierwszych 45min. wypracowała najlepsza dwójka dzisiejszego meczu Z.Bochenek i D.Bernat, którzy w świetny sposób rozpracowali defensywę Płomienia uzyskując prowadzenia dla Sparty w 37min. Ostatecznie na konto snajperów wpisał się Z.Bochenek. (0-1)
Druga połowa wyglądała całkiem inaczej, a i skuteczność była dużo lepsza. Już 2min po wznowieniu gry do rzutu wolnego podchodzi M.Kasprzyk. Jak zwykle robi kilka odmierzonych kroków do tyłu (coś na styl Ronaldo) i podaje piłkę do nadbiegającego P.Ociepy -ten z kolei mocno uderza w stronę bramki zaskakując golkipera z Lgoty. Bramkarz co prawda broni ten strzał, ale wypuszczoną piłkę z rąk dobija D.Bernat i mamy już (0-2).
Płomień słabł z minuty na minutę co było widać gołym okiem. W 48min. dobre zagranie N.Florka w stronę Z.Bochenka i nasz super snajper pokonuje po raz kolejny bramkarza Gospodarzy. (0-3)
Około 75min. Gospodarze jednak zdołali zaskoczyć defensywę Sparty i strzelili upragnionego gola. (1-3) Bramka ta jednak nie dodała skrzydeł Płomieniowi- chociaż przez 4 minuty można było zauważyć lekkie ożywienie w drużynie Lgoty. Piszę 4 minuty bo właśnie w 79min. do rzutu wolnego podchodzi Z.Bochenek, chwila koncentracji i wspaniałe podanie wprost na głowę K.Kusia. Karol nie miał żadnych problemów z umieszczeniem piłki w siatce inkasując czwartego gola dla swojej drużyny. (1-4)
Na 5min przed gwizdkiem końcowym Hattrickiem popisuje się nie kto inny, jak sam Zbigniew Bochenek, który w dniu dzisiejszym pokazał to, na co liczyliśmy od początku tej rundy. (1-5)
Za tydzień Święta i trochę odpoczynku, miejmy nadzieję że nie wpłynie on negatywnie na naszą dobrą dyspozycję. Korzystając z okazji życzymy Wam Wszystkiego dobrego na nadchodzące Święta.
NIECH MOC ZOSTANIE Z WAMI, BY W KOLEJNYM MECZU ZGASIĆ ISKIERKĘ NA WŁASNYM OBIEKCIE.