Sparta - Iskra 2-0 (1-0) 27.04.2014r.

Sparta - Iskra 2-0 (1-0)  27.04.2014r.

Sparta zgasiła Iskierkę, chociaż łatwo nie było.

 

 

 

 

 

 

Po ostatnim wygranym sparingu z A-klasowym Naprzodem Ostrowy 5-2 , oraz wcześniejszymi wygranymi meczami ligowymi- z Płomieniem L.M. 5-1 i Dąbrowianką 5-0 liczyliśmy na kolejną piątkę, tym razem z Mokrzeszą.

Nie zmieniło się praktycznie nic. Ci sami zawodnicy, te same stroje, to samo boisko i podobne pozytywne nastawienie, a jednak gra zdecydowanie różniła się od poprzednich spotkań.

Co prawda początek spotkania wskazywał, że to Sparta będzie zdecydowanie rządzić dzisiaj na boisku, i tak było przynajmniej do 35min. Spartanie od pierwszych minut mieli wiele okazji do tego by zagrozić bramce Iskry, ale ciągle brakowało spokoju i opanowania który przekładał się na fatalne przyjęcia jak i podania piłki.

Przez całe spotkanie Spartanie najczęściej gubili futbolówkę na 30m.od bramki gości, przez co nie mogli wykończyć akcji strzałem, a tym samym powiększać swoją przewagę nad przeciwnikiem. Pisząc o przewadze mam na myśli 15min. spotkania, gdzie po rzucie z autu M.Kasprzyk pokonuje po raz pierwszy golkipera Iskry (1-0)

Minutę później bardzo dobre zgranie K.Kusia do Z.Bochenka w pole karne i mamy 2-0, lecz boczny pokazuje przewinienie w którym nasz snajper miał pomóc sobie ręką.

Z minuty na minutę gra robiła się co raz bardziej beznadziejna, a 15min. przed zakończeniem pierwszej połowy Sparta jakby całkiem przestała wierzyć w swoje możliwości.Iskra chciała to w jakiś sposób wykorzystać zaskakując często swoimi kontratakami.

Na szczęście w bramce Sparty stał G.Pikuła, a jego przytomność i werwa nie dała satysfakcji Mokrzeszy.

Na drugą połowę Spartanie wyszli jakby trochę ożywieni, lecz gra nadal była zbyt nerwowa co powodowało duże błędy. Iskra natomiast zawzięcie dążyła do wyrównania, a kilka przeprowadzonych akcji naprawdę podnosiła adrenalinę kibicom Sparty.

W 60min. wreszcie drużynę z Nowej Wsi ożywił strzał w spojenie N.Florka który mógł być przysłowiowym gwoździem do trumny Iskry, ale jakaś siła wyższa nie pozwalała na uspokojenie całej tej nerwowej atmosfery. Zespół z Mokrzeszy jakby było mało dolewał oliwy do ognia grając coraz to brutalniejszą piłkę.

Ostatnie minuty tak jak i pierwsze należały do Sparty, ale nikomu nie udawało się trafić do bramki przeciwnika. W 90min. przy wykonywaniu rzutu wolnego z około 40m. od bramki Gospodarzy Iskra rzuciła wszystko na jedną szalę i praktycznie całą 11-stką wraz z bramkarzem poszła szukać swojego szczęścia w polu karnym Sparty.Przy linii środkowej boiska został tylko nasz Snajper Z.Bochenek.

Wykopnięta piłka z rzutu wolnego po małym zamieszaniu podbramkowym trafia jednak pod nogi P.Kamińskiego, który długim podaniem posyła piłkę do naszego Snajpera. Zbyszek choć bramka była pusta nie chciał zmarnować takiej sytuacji dalekim kopnięciem, a jego maraton przez połowę boiska był dopingowany głośnym okrzykiem jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest   .]     (2-0)