Świt - Sparta 2-3 (1-3) 18.05.2014r.

Świt - Sparta 2-3 (1-3) 18.05.2014r.

Drużyna Sparty po raz kolejny nie zawiodła własnych kibiców wygrywając mecz z teoretycznie najsłabszą drużyną B-klasy, ale wynik nie był zadowalający.

 

 

 

Oczywiście nie zamierzam tu straszyć kibiców Sparty, że coś niedobrego dzieje się w tej drużynie – po prostu ten kto zna boisko w Borownie ten wie, że nie należy ono do najlepszych i nie sprzyja takim drużynom jak Sparta. Piłka zawsze tu skakała jak zwariowana, a w dodatku Gospodarze nie skosili znów trawy tłumacząc się silnymi opadami.

Pomimo bardzo ciężkiego terenu drużyna z Nowej Wsi jako pierwsza uzyskała prowadzenie w 25min. , a nasz najlepszy napastnik (Z.Bochenek) pokazał jak się zdobywa gole z 20m. (0-1)

Niestety długo nie cieszyliśmy się z prowadzenia ponieważ 2min. później po błędzie defensywy straciliśmy bramkę (1-1)

Po kolejnych 3min. podopieczni W.Kłaka znów pokazują kto rządzi na boisku, a zamieszanie podbramkowe wykorzystuje T.Florek (1-2)

W kolejnych minutach gra toczyła się pod dyktando Sparty. Świt czekał tylko na błędy naszej defensywy, które przy tamtych warunkach występowały dosyć często. Typowa gra na jednego napastnika Świtu trochę denerwowała Gości, ale po 40min. Spartanie opanowali wreszcie strategię przeciwnika i nie pozwalali zbliżyć się do naszego golkipera.

Minutę przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, Z. Bochenek po raz drugi w dniu dzisiejszym pokonuje bramkarza Świtu. (1-3)

Po tym golu dużo łatwiej wychodziło się na kolejne 45min. lecz to co zobaczyliśmy w drugiej połowie nie możemy porównywać do żadnego wcześniejszego meczu, a ambitne plany co do kolejnego wysokiego wyniku trochę przerosły Spartan. Świt wykorzystał niemoc i bezmyślność Sparty strzelając niespodziewanie drugą swoja bramkę. (2-3)

Na szczęście wszystko to działo się już w ostatnich 3min. gry i nie wiem jak potoczyłoby się dalej to spotkanie gdyby miało trwać jeszcze kolejne 5min. Spartę po stracie drugiego gola ogarnął totalny chaos, a przeciwnik wykorzystując swoją dobrą passę rozpoczął natarcie. Na szczęście w dniu dzisiejszym pozycję stopera grał niezawodny P.Kamiński który panował nad całą sytuacją, a swoim doświadczeniem i przede wszystkim opanowaniem nie dał satysfakcji Gospodarzom. W ostatnim fragmencie gry piłkę przejmują Spartanie którzy praktycznie wychodzili sam na sam z bramkarzem Świtu, ale sędzia nie pozwolił dokończyć tej akcji i odgwizdał koniec spotkania.