Start - Sparta 4-2 (0-2) 01.06.2014
03.06.2014, 13:50
Aktualności
20 wyświetleń
Koniec gdybania i koniec marzeń.
W dniu dzisiejszym Spartanie nie sprostali zadaniu przegrywając w Soborzycach mecz o wszystko.
Na mecz do Soborzyc nie mogło pojechać z nami 3 zawodników z podstawowego składu, ale o przegranej bardziej przesądziło boisko niż brak zawodników. Już od samego początku wraz z trenerem zastanawialiśmy się nad strategią by pokonać drużynę Startu na ich własnym boisku, tym bardziej że graliśmy na nim po raz pierwszy.
Boisko w Soborzycach nie należy do najlepszych, a swoim położeniem przypomina trochę to które zapamiętaliśmy z Jurajskich Wilków. (raz z górki raz pod górkę) Do tego wszystkiego mocny wiatr wiał w oczy tym którzy grali właśnie pod górkę.
Pierwszą połowę Spartanie rozpoczęli z górki i z wiatrem, lecz zanim poznali dobrze każdą kępę to minęło trochę czasu.
Pierwszego gola udaje się strzelić Z.Bochenkowi w 22min. lecz na pewno nie była to bramka jego marzeń. (0-1)
Z minuty na minutę coraz bardziej zaznaczała się przewaga Sparty, lecz Gospodarze dzielnie bronili dostępu do swojej bramki.
Kolejna dobra akcja Z.Bochenka i K.Bernata przyniosła w 31min. wreszcie efekty w postaci drugiego gola, a na listę strzelców wpisał się tym razem K.Bernat.
W kolejnych minutach brakowało trochę szczęścia, ale przede wszystkim kompletny brak umiejętności grania na tego typu boisku nie pozwalał stworzyć klarownej sytuacji. Nie potrafiliśmy dokładnie zgrać piłki która z górki i z wiatrem leciała po lekkim kopnięciu jak zwariowana.
Gdy Spartanie opanowali wreszcie te swoje długie bezsensowne wybicia sędzia odgwizdał przerwę. Baliśmy się że dwa gole przewagi to zbyt mało aby pokonać Start w drugiej połowie tego meczu. Gospodarze świetnie znają każdy centymetr tego boiska a gra tym razem pod górę i pod wiatr na pewno nie pomoże drużynie z Nowej Wsi w zwycięstwie. I tak jak pomyśleliśmy tak się stało.
Gościom podobnie jak nam w pierwszej połowie zdobycie pierwszego gola zajęło również ponad 20min. (1-2) ,ale to w jakim tempie potoczył się dalej ten mecz zaskoczył nas wszystkich.
Niecałe 5min po zdobyciu gola kontaktowego Start ponownie zaskoczył defensywę gości i mieliśmy już remis (2-2) chociaż zawodnik Startu ewidentnie zmienia kierunek piłki ręką, to sędzia nie zauważa lub nie chce zauważyć.
Kolejne 10 min. gry było wyrównane, ale Spartanom nie udaje się uzyskać prowadzenia.
W 77min. w pogoni za zawodnikiem obrońca Sparty fauluje napastnika, ale tym razem sędzia widzi przewinienie wskazując na wapno. (3-2)
Załamana drużyna z Nowej Wsi nawet nie zdążyła się otrząsnąć po straconym trzecim golu, a już musieli bronić kolejnego karnego. (4-2)
Ostatnie 10 min. gry należało znów do Sparty, ale mądrze grająca defensywa z Soborzyc nie dała już sobie wydrzeć tego zwycięstwa.
Szał radości Startu jednak nie trwał długo bowiem chwilę później dowiedzieliśmy się, że Orlik pokonał lidera na własnym boisku 3-2 co przekreśliło awans jednej jak i drugiej drużyny.
Wcześniejszy opis incydentu z ręką w polu karnym nie jest odzwierciedleniem sędziowania w dniu dzisiejszym, aczkolwiek gdyby sędziowie zauważyli to przewinienie to mecz mógłby potoczyć się inaczej.
Na koniec chciałbym przytoczyć jeszcze jeden incydent -z piłką, przez którego jeden gość z Teamu Startu Soborzyc najwyraźniej słabo rozwinięty intelektualnie narobił wielkiego krzyku obrażając całą drużynę Sparty że są złodziejami ponieważ ukradli im piłkę. Piłka oczywiście była zabrana przez jednego kibica z Nowej Wsi ale nieświadomie, myśląc że ta jest własnością jego drużyny. Oczywiście cała sytuacja została wyjaśniona, a zwodnicy z Soborzyc przeproszeni, dlatego dziwię się tym bezsensownym wpisom na forum astara.