B.Gwiazda - Sparta 2-3 (1-2) 07.09.2014r.

B.Gwiazda - Sparta 2-3 (1-2) 07.09.2014r.

„Cicho na meczu, bałwan śpi. Kto się odezwie….”

 

 

 

 

 

Oprócz rozciętego łuku brwiowego naszego forstopera wszyscy zawodnicy przeżyli to dzisiejsze spotkanie, chociaż już modlą się, aby na to boisko szybko nie powrócić.

Ze wszystkich spotkań które Sparta rozegrała i będzie w tym sezonie rozgrywać, wyjazd do Krasic był najmniej wyczekiwanym meczem, a zawodnikom na samą myśl, że muszą grać na „boisku” które nie powinno być dopuszczone do gry odbijało się czkawkom.

Z jednej strony szkoda nam piłkarzy z Krasic, którzy za wszelką cenę chcą utrzymać drużynę i grają na tym co mają, a z drugiej jak pomyślimy o konsekwencjach w skutek których można stracić zdrowie, to aż ciarki człowieka przechodzą. Dlatego jako piłkarze i koledzy alarmujemy do Wójta Gminy Mstów, aby zlitował się nad tymi biednymi chłopakami i zrobił jakiś mały krok w kierunku polepszenia warunków dla mieszkańców Krasic, którzy chcą brać udział w tej wspaniałej dyscyplinie sportowej jaką jest piłka nożna.

Wszystkich zainteresowanych tylko przebiegiem meczu przepraszam że musicie to czytać, ale dla nas zdrowie zawodnika jest najważniejsze, a poza tym nie wiele można pozytywnego napisać o samym przebiegu spotkania, w którym to zawodnicy przechodzą „gehennę” zamiast grać w piłkę.

Po 90min. przepychania na „stadionie” o szer.42m. można stwierdzić, że grali tam sędziowie i bramkarze, nie ubliżając pozostałym 20 zawodnikom. Sam początek rozpoczął się z korzyścią dla Spartan, gdzie po asyście D.Witkowskiego, D.Bernat pokonuje bramkarza Gospodarzy w 3min. i tym samym wychodzimy na prowadzenie (1-0)

Około 30min. straszne zamieszanie w polu karnym przeciwnika, które wykorzystuje świetnie Paweł Ociepa. W tej sytuacji można przypomnieć, że Paweł jest zazwyczaj grającym forstoperem, który rzadko podchodzi aż tak blisko pod bramkę przeciwnika, ale zapewne było mu trochę za ciasno w szykach obronnych na tym wielgaśnym stadionie i postanowił zrobić sobie wycieczkę która przyniosła efekt w postaci drugiego gola (2-0)

Niestety niezadowolona publiczność miejscowej drużyny postanowiła pomóż odrobinę swoim piłkarzom i ciekawymi sloganami zaczęła rzucać w stronę sędziego. Ten widząc rozgrzanych do czerwoności kibiców (chyba się z lekka wystraszył) postanawia wyrównać to spotkanie odgwizdując dwa karne z kapelusza.

W 38min. jednemu z zawodników Krasic udało się przebić przez zwarte szeregi obronne Sparty wykorzystując atut swojego terenu, ale widząc że sędzia jest daleko a sam nie da rady pokonać świetnie spisującego się w dniu dzisiejszym golkipera z Nowej Wsi G.Pikuły, wpada ramię w ramię w pole karne z naszym obrońcą i przewraca się symulując faul. Pomimo tego, że boczny sędzia był bliżej całego tego zdarzenia i nie informował o przewinieniu, to jednak Główny który stał na środku boiska wskazał na wapno. (1-2)

Rozwścieczeni zawodnicy z Nowej Wsi musieli najwyraźniej trochę postrzępić języka ponieważ sędzia po przerwie pokazał kto rządzi na boisku wskazując kolejnego karnego. I w tym wypadku sędzia się pomylił, ponieważ jeżeli w ogóle można było to nazwać zagraniem ręką, to na pewno nie było to w polu karnym. Rozumiemy że szesnastka na tym boisku mieści się 1,7m od linii bocznej, ale ten karny z całą pewnością nie powinien zostać uznany.(2-2)

No cóż, mamy remis i co teraz. Może zagramy sobie w taką dziecinną wyliczankę- pomyślał zapewne sędzia, której słowa zaczynają się następująco. „Cicho na morzu bałwan śpi” – kto się odezwie to przegra mecz.

Na szczęście Spartanie powstrzymali się od głupich komentarzy, a Ci którzy nie mogli wytrzymać skierowani zostali na ławkę rezerwowych. Gospodarze wraz ze swoimi kibicami chyba nie znali tej wyliczanki dlatego zostali skarceni i tym razem to Spartanie ustawiali piłkę na 11m. W tym wypadku ciężko byłoby nie uznać winy bramkarza z Krasic, który swoim dalekim wyjściem ewidentnie faulował naszego napastnika, ale przecież nie takie faule już widzieliśmy, a o zmianie decyzji mogliśmy tylko pomarzyć.

Oczywiście w tym wypadku drużyna z Nowej Wsi myślała tylko o jednym- trafić do siatki, co uczynił Z.Bochenek (2-3)

Po tym golu zrobiło się bardzo nerwowo, ale bramkarz Sparty okazał na tyle spokoju, że udało się drużynie z Nowej Wsi utrzymać prowadzenie do końcowego gwizdka. Co prawda sędzia skrócił to spotkanie o jakieś 2min. ale nie ma się co dziwić, po tym jak jeden z zawodników Krasic ostro potraktował zdobywcę drugiego gola- P.Ociepę, rozcinając mu łuk brwiowy.