Matal - Sparta 1-5 (1-2) 28.09.2014r.

Matal - Sparta 1-5 (1-2) 28.09.2014r.

Sparta wraca do gry.

 

 

 

 

 

 

Pomimo problemów w bramce w której musiał stanąć „Uniwersalny żołnierz” Sparta po raz pierwszy na boisku w Rzekach osiągnęła tak fascynujący wynik.

Całe to strzeleckie widowisko rozpoczął D.Witkowski w 7min. Dawid od dłuższego czasu nie może zagrzać stałego miejsca na boisku. Trener stawiał go już we wszystkich formacjach, i chyba On sam już zwątpił w to, że będzie mu przypisana stała pozycja.

W meczu z Rzekami Dawid zagrał cofniętego napastnika i zdecydowanie można przyznać trenerowi że trafił w dziesiątkę, bowiem zawodnik ten był widoczny przez całe 90 min.

Pierwszą bramkę Dawid zdobył po asyście D.Zielonki (0-1) i nie musieliśmy długo czekać, aż ten zawodnik pokaże że stać go na coś więcej.

Po kolejnych 7min. świetnym podaniem popisał się D.Bernat i D.Witkowski ponownie umieszcza piłkę w siatce.(0-2)

W ostatnich dwóch meczach cyfra „20” przynosiła nam pecha, a dzisiaj to siódemka zapowiadała się szczęśliwie. Niestety po kolejnych siedmiu minutach bramka znów pada, ale tym razem dla Metalu.(1-2)

Po zdobyciu gola, drużyna z Rzek zaczęła trochę śmielej atakować, a widząc niezbyt pewne interwencje naszego golkipera często oddawała strzały z dystansu. Na szczęście defensywa Spartan nie dawała Gospodarzom możliwości przedarcia się pod swoją bramkę, a sam mecz do końca pierwszej połowy zrobił się trochę nudny.

W drugiej odsłonie dzisiejszego spotkania Metal nadal próbował zaskoczyć przeciwnika i z pomocą sędziego w 65min. był bliski wyrównania. Cała sytuacja miała miejsce w polu karnym w którym rzekomo jeden z zawodników Sparty miał faulować napastnika z Rzek. Przewinienia w tym wypadku nie było, ale sędzia jednak wskazał na 11m.

Ta bramka mogłaby dodać skrzydeł Gospodarzom, i rozbić całkowicie drużynę z Nowej Wsi. Tego co stało się chwilę później nie spodziewał się nikt. Rezerwowy golkiper Sparty ( a raczej zawodnik z pola) Michał Ochocki broni karnego, dając sygnał swoim kolegom że mecz jeszcze się nie skończył.

Po tym zdarzeniu obudziły się Spartanom szare komórki i zaczęli grać tak jak na samym początku tego meczu. W 75.min T.Florek długim podaniem budzi do gry ledwo łapiącego oddech Z.Bochenka i mamy (1-3) Zbyszek po strzeleniu gola najwyraźniej obudził się na dobre ponieważ 2min. później strzela kolejną bramkę.

W tym wypadku za wypracowaną akcję mógł podziękować młodszemu z teamu Bernatów – Kamilowi.(4-1)

Całkowicie rozbita drużyna Rzek najwyraźniej straciła ochotę do gry. Wykorzystując całą sytuację D.Bernat w 80min.kolejny raz w dniu dzisiejszym asystuje i wykłada piłkę tym razem D. Zielonce. Nie można było tego nie strzelić. (1-5)

1-5 to wynik fascynujący, tym bardziej że drużynie z Nowej Wsi już dawno nie udało się wygrać na tym boisku. Przypatrując się temu spotkaniu z boku można stwierdzić, że wielu zawodników Sparty zagrało przyzwoity mecz, ale bohaterem dla wielu z nas jest człowiek który stał pomiędzy słupkami. To właśnie Michał udowodnił swoim kolegom, że są lepszą drużyną i wystarczy trochę wiary aby odnieść sukces.