Sparta - Płomień 4-1 (3-0) 25.10.2014 ************ Sparta - Błękitni 2-1 (0-0) 02.11.2014r.**********

Sparta - Płomień 4-1 (3-0) 25.10.2014 ************ Sparta - Błękitni 2-1 (0-0) 02.11.2014r.**********

Ostatnie dwa wygrane mecze Sparty spowodowały, że na rundę wiosenną będziemy mogli spoglądać bardziej optymistycznie.

 

 

 

Mecz z Płomieniem Lgota wygrany 4-1 na własnym boisku przerwał wreszcie zbędne spekulacje na temat przegrywanych meczów na własnym terenie. Pomimo braku kliku czołowych zawodników Spartanie nie mieli problemu z pokonaniem słabo spisującej się w tym sezonie drużyny z Lgoty Małej.

W tym meczu przebudziła się młodzież Sparty, która zastąpiła zawodników z pierwszego składu. Swojego pierwszego gola w Spartańskiej karierze trafia wreszcie nowy zawodnik Sparty Jakub Bobel, wykorzystując w 100% asystę D.Bernata w 25min.(1-0)

Również Damian Poch, którego kariera sportowa w ostatnim czasie stała pod znakiem zapytania pokazał się w dzisiejszym meczu z dobrej strony. W 32min. Damian zdobywa drugiego gola dla Sparty (2-0), a sześć min. później ogrywa bramkarza Lgoty i podwyższa wynik na 3-0.

Takiego Damiana właśnie Sparta chciałaby oglądać zawsze, ale młodzieniec ten najwyraźniej nie wie co ma ze sobą zrobić, a szkoda ponieważ ma chłopak potencjał i co najważniejsze piłka go uwielbia.

W drugiej połowie Drużyna z Nowej Wsi trafia do bramki po raz kolejny, a strzelcem jest D.Zielonka, który po podaniu D.Bernata nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w siatce.

W 90min. Goście po rzucie sędziowskim wykorzystali zawahanie Spartan i zdołali strzelić honorowego gola (4-1)

 

Po tygodniowej pauzie Spartanie ponownie rozgrywali spotkanie na własnym boisku, ale tym razem przeciwnik był bardziej wymagający. Błękitni Libidza to drużyna, którą nie dawno jeszcze trenował obecny trener Sparty W.Kłak.

Po raz pierwszy przeciwko Sparcie miał zagrać również K.Kuś, który został wypożyczony do Libidzy na jesienną rundę. Dodając jeszcze że były to derby, mecz ten zapowiadał się naprawdę ciekawie tym bardziej, że dopisywała pogoda i oczywiście jak zawsze kibice.

Spotkanie to można było ogólnie zaliczyć do dobrego widowiska i pomimo jednej strzelonej bramki w ciągu 90min. chętnie się go oglądało, tym bardziej że walka była wyrównana. Co prawda Sędzia o mały włos nie wypaczył wyniku, ale dla Spartan nie ma to już większego znaczenia, ponieważ to Oni okazali się lepszą drużyną udowadniając to w 95min.

Początek spotkania w wykonaniu drużyny z Nowej Wsi wyglądał dosyć nerwowo. Nie było pomysłu na grę, podania były mało precyzyjne, a Libidza wyprzedzała każdy ruch o ułamek sekundy. W 15min błąd bramkarza Błękitnych, który chcąc ratować sytuację wychodzi daleko z bramki- nie wykorzystuje Z.Bochenek. Kopnięta wysoko piłka odbija się tuż przed bramką i przelatuje nad poprzeczką.

W kolejnych minutach było coraz trudniej o podobną dogodną sytuację, a do przerwy wynik się nie zmienił. Przed zakończeniem pierwszej połowy na własnym polu karnym zostaje brutalnie faulowany N.Florek, ale sędzia nawet nie odgwizdał faulu, gdzie w takiej sytuacji powinien ewidentnie pokazać czerwień dla Libidzy. Gra w 10 na pewno osłabiłaby tą drużynę co mogli wykorzystać Gospodarze.

Niestety Spartanie musieli się jeszcze męczyć przez kolejne 23min. drugiej połowy, bowiem dokładnie w 68min. w zamieszaniu podbramkowym D.Witkowski strzela wreszcie upragnionego gola. Jaka to była wielka radość.

Po tym golu gra jeszcze bardziej się zaostrzyła, w konsekwencji czego golkiper Sparty G.Pikuła odczuł to najbardziej. Pomimo bólu lewej dłoni na którą został nadepnięty i mocno obitej nogi interwencje jego były znakomite. Poświęcając swoje zdrowie świetnie wybronił trzy groźne sytuacje, które mogły zakończyć się klęską dla drużyny z Nowej Wsi. Taka postawa naszego bramkarza wróży dobry koniec tej rundy i chociaż ostatni mecz gramy z drużyną z końca tabeli to nie można sobie tego lekceważyć.

Do regulaminowych 90min sędzia postanowił doliczyć aż 5min, które  nie tylko  zawodnikom, ale również kibicom zostaną w pamięci na długo. Fatalny błąd defensywy Sparty w 92min. wykorzystują zawodnicy Błękitnych i całe 90min walki poszło na marne.

Uradowani piłkarze z Libidzy okrzykami chcieli jeszcze koniecznie wykorzystać załamanie przeciwnika i dobić ich całkowicie. Na szczęście Spartanie grali do ostatniej sekundy, i chociaż w 94min. sędzia ponownie popełnia błąd nie dyktując rzutu karnego po ewidentnym faulu na zawodniku Sparty, to jednak jak mówi powiedzenie -co się odwlecze to nie uciecze.

W ostatnich dosłownie sekundach T.Florek uderza piłkę trafiając w bramkarza, ale ten wypuszcza futbolówkę z rąk, która dostaje się prosto pod samotnie stojącego na piątym metrze J.Bobla. GOOOOOOOOOOOOL!!!

Można tylko wyobrazić sobie co działo się na boisku. Wszyscy wpadli w taką euforię, że emocje mogły nawet zabić człowieka.

Kuba ratuje tyłki Spartanom, którzy tak naprawdę zasłużyli na to zwycięstwo.

Jeśli chodzi o Libidzę to trochę słabo odrobiła lekcję. Postawiła na podwójne krycie naszego snajpera Z.Bochenka, który faktycznie nie potrafił się uwolnić, ale tym samym dali możliwość innym na oddanie celnego strzału.

Dla zainteresowanych:

Trener Libidzy nie pozwolił jednak na wejście K.Kusia- co drużynie Sparty było na rękę, bowiem istniało takie ryzyko, że Karol może być tym jedynym który pokona nasz zespół. Na boisku za to w barwach Sparty po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć grę naszego nowego młodego zawodnika Dawida Turka. Dawid tak jak jego kolega Damian Poch będą rywalizować ze sobą o wejście do podstawowego składu. Kto okaże się lepszy zobaczymy dopiero w rundzie wiosennej, ponieważ ten drugi doznał niestety złamania ręki.