Sparta - Metal 4-1 (1-1) 20.09.2015
22.09.2015, 18:14
Aktualności
24 wyświetleń
Spartanie utrzymują pozycję lidera po meczu z Metalem, ale dla nie których był to ostatni mecz w tej rundzie.
Ośmioletnie doświadczenie w "bundeslidze" sprawiło, że Spartanie do tego meczu podeszli bardzo poważnie. Pomimo tego, że przeciwnikiem była drużyna z ostatniego miejsca w tabeli nie zlekceważyliśmy jej, grając ofensywnie, zachowując przy tym defensywną mobilizację.
Gra gości przez prawie 90min. ograniczała się do szczelnej obrony z groźnymi kontratakami.
W 15min. meczu D.Zielonka trafia głową do siatki, lecz z pozycji spalonej. Po wznowieniu gry Metal przeprowadził bardzo szybką i niebezpieczną dla Spartan akcję, po której piłka odbija się od poprzeczki i słupka.
Sytuacja ta utwierdziła tylko przekonania drużyny z Nowej Wsi, że Metal nie przyjechał tu, by sobie postać, tylko udowodnić to, że są w stanie mocno pogrozić paluszkiem liderowi tej grupy.
Nie musimy sięgać daleko w przeszłość, by przypomnieć sobie ostatni mecz z tą drużyną rozegrany 10 maja tego roku na boisku w Nowej Wsi. Wtedy to właśnie Sparta przegrała aż 1-5 z Metalem i nikt nie potrafił tego logicznie wytłumaczyć.
Na szczęście tym razem było inaczej, chociaż nie wiem jak by się skończył ten mecz gdyby piłka zamiast w poprzeczkę i słupek trafiła do siatki.
Pierwsze celne trafienie w 21min. zaliczyła Sparta. Gości skarcił K.Kuś z 11-metra, który na swoim koncie ma już w tej rundzie trzy strzelone gole.(1-0)
10 min. później szybko i skutecznie przeprowadzony kontratak Metalu spowodował, że musieliśmy wykrzesać więcej wiary z siebie, bowiem zdenerwowanie było tak ogromne, że mogło nas zabić. (1-1) Zanim jednak drużyna z Nowej Wsi wrzuciła drugi bieg- całą pierwszą połowę, męczyliśmy się oglądając defensywną grę zespołu z Rzek skutecznie broniącej dostępu do swojej bramki.
W 53min. T.Florek znalazł lukę w obronie przeciwnika i pokonał golkipera Metalu. (2-1) Po tej bramce gra się mocno zaostrzyła w konsekwencji czego straciliśmy środkowego pomocnika- K.Krawczyka.
W 55min. Zawodnik nasz w starciu z przeciwnikiem upadł na murawę, a ogromny grymas twarzy oznajmił nam, że kontuzja jest bardzo poważna. Karol nie mógł zejść z boiska o własnych siłach.
Po 4min. grę wznowiono, a nasz zawodnik w oczekiwaniu na karetkę zmagał się z ogromnym bólem. W miejsce K.Krawczyka wszedł D. Poch, który 3min. później podwyższa wynik na (3-1) Widać było, że Metal który chciał za wszelką cenę wygrać ten mecz już w pierwszej połowie, tracąc przy tym dużo siły, nie był w stanie już nic zrobić.
Spartanie widząc bezradność przeciwnika wykorzystuje kolejną okazję i po raz kolejny trafia do bramki. (4-1)
Kropkę nad „i” postawił ponownie T.Florek, któremu najwyraźniej dzień dzisiejszy w przeciwieństwie do K.Krawczyka sprzyjał.
W ostatnich minutach Metal jeszcze raz poderwał się do ataku, ale świetnym refleksem popisał się nasz bramkarz W.Grzejda.