Jak już wcześniej informowaliśmy mecz rozgrywaliśmy na boisku w Łobodnie. Tydzień temu grało nam się tu bardzo dobrze, co potwierdził wynik spotkania, natomiast dzisiaj już nie było tak dobrze.
Warunki w Łobodnie są wyśmienite, ale ciągłe opady spowodowały, że murawa była mocno nasiąknięta i trzeba było bardzo uważać, aby nie popełnić jakiegoś błędu, lub nie zrobić sobie krzywdy. Oczywiście nie jest to próba tłumaczenia porażki, bowiem każda drużyna miała takie same warunki, to raczej jest opisanie sytuacji, jaka miała miejsce podczas tego spotkania. Spartanie pomimo przegranej zagrali naprawdę dobre spotkanie. W pierwszej części meczu, oby dwie drużyny grały dużo piłką, ale żadna z nich nie potrafiła skierować futbolówki do siatki. Blachownia grała daleko od swojej bramki, co uniemożliwiało nam przeprowadzić skutecznej kontry. Spartanie grali natomiast bardzo mądrze w obronie, psując wszystkie plany i wyćwiczone schematy Blachowni. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym, co zapewne bardziej irytowało gości, którzy po ostatnim zwycięstwie z Kłobuckiem zapewne sądzili, że dzisiejsza gra z beniaminkiem to tylko formalność. Nie było jednak tak łatwo, co można było się przekonać po głosie trenera Blachowni, oraz samych zawodników, którzy powoli tracili wiarę, że wynik ulegnie zmianie w drugiej połowie. 13 minut przed końcowym gwizdkiem popełniamy jednak błąd. Trzy stałe fragmenty gry, które wykonywali jeden po drugim goście, zmęczyły trochę naszego golkipera, a strzał z dystansu pod poprzeczkę, okazał się dla niego mocno zaskakujący. (0-1) Spartanom nie pozostało nic innego jak wziąć się do odrobienia straty, co oznaczało większe odkrycie się. Niestety żaden z zawodników W. Bodziachowskiego nie potrafił pokonać bramkarza drużyny przeciwnej. Gra w ostatnich minutach nabrała sporego tempa, a bramkarze naprawdę mieli co robić. Świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz Sparty, który zapewne poczuł się w pełni odpowiedzialny za utratę pierwszego gola. Zdołał nawet wyłapać piłkę sam na sam z piłkarzem Orlika. Niestety pięć minut później, już nie miał tyle szczęścia i tracimy drugiego gola. (0-2) Pomimo wielu prób, nie udało się zdobyć żadnej bramki w tym spotkaniu drużynie z Nowej Wsi. Czy na własnym obiekcie ten wynik byłby inny? Być może, ale w tej rundzie musimy o tym zapomnieć i walczyć o punkty na boiskach przeciwnika. Jeszcze raz Dziękujemy Zarządowi Okszy Łobodno za udostępnienie i przygotowanie obiektu do gry.
Artykuł wyróżniony
Sparta – Orlik Pogoń Blachownia 0-2