01 października rozgrywaliśmy siódmą kolejkę spotkań, a naszym przeciwnikiem był aktualny lider naszej grupy Oksza Łobodno. Nie wszyscy jeszcze otrząsnęliśmy się po ostatnich wydarzeniach w Nowej Wsi, ale życie toczy się dalej i trzeba teraz skoncentrować się bardzo mocno, aby nie przespać żadnego meczu.
Po raz pierwszy graliśmy również o tak wczesnej porze (11.00) co dla niektórych było nie lada wyzwaniem. Początkowo zapowiadało się, że wielu zawodników nie dojedzie na czas i rozpoczniemy tylko w ośmiu. Na szczęście Spartanie potrafili zorganizować się w ostatniej chwili i rozpoczęliśmy mecz bez dodatkowego stresu. Początek spotkania nie wyglądał imponująco, jeśli chodzi o grę naszej drużyny. To Oksza narzuciła od początku swoje tempo gry, co w konsekwencji dało im prowadzenie już po 5min. (1-0) Spartanie jednak wcale nie wystraszyli się tak szybkiego obrotu sprawy i grali swoje. Pomimo utraty gola Sparta grała mocno defensywnie, ale gdy nadarzała się okazja, szybko wychodziła z kontrami w celu uzyskania bramki wyrównującej. Jedną z takich podbramkowych akcji mogliśmy zobaczyć w 15min., kiedy to dwóch doświadczonych zawodników liczących już (parę wiosen) kompletnie zaskoczyli młodą defensywę Okszy. Mowa tutaj o K.Kusiu, który w tempo zgrywa piłkę do D.Kwaska, a ten pokonuje golkipera z Łobodna. (1-1) Widać było duże zaskoczenie po twarzach gospodarzy, a jeszcze większe po kibicach, którzy pomimo specyficznej godziny rozgrywania tego spotkania licznie dotarli, aby obejrzeć to spotkanie. Po tym golu nic nie zmieniło się specjalnie w ustawieniach obu drużyn. Spartanie nadal grali swoje zachowując taktykę bardziej obronną, natomiast Oksza tak jakby zwolniła swoje tempo i zaczęła również grać bardziej skupiona. W 34min. po rzucie wolnym, którego wykonawcą był K.Kuś świetnie spisał się M.Kasprzyk, który do końca szedł na piłkę trącając ją głową w stronę nadbiegającego K.Smolarka. Krzysiek będąc jakieś 2-3 metry od bramki wykorzystał wspaniałą okazję. (1-2) Takiego przebiegu nie spodziewał się chyba nikt, co dobrze wróżyło chociażby na kolejne spotkanie, które Sparta będzie rozgrywała również na tym obiekcie podejmując, jako gospodarz Orlik Pogoń Blachownię. Decyzję o takim, a nie innym rozwiązaniu podjął Zarząd Sparty z Zarządem Okszy oraz Burmistrzem Kłobucka J.Zakrzewskim. Jak na pewno przypominacie sobie z wcześniejszych informacji w pierwszej kolejności braliśmy pod uwagę boisko w Miedźnie, gdzie tamtejszy Zarząd na wiadomość o naszym problemie, jako pierwszy zaproponował nam pomoc. Jednak niedługo po tym w rozmowie z P. Burmistrzem wybraliśmy Łobodno, chociażby ze względu na odległość, co nie oznacza, że już podziękowaliśmy kolegom z Miedźna. Wszystko zależy, jak szybko uporamy się z naszym boiskiem i kiedy będziemy mogli wznowić na nim grę. Wracając do meczu, po zdobyciu kolejnej bramki Spartanie mając prawie wszystko pod kontrolą konsekwentnie dążyli do celu, jakim było wywieź najbardziej korzystny rezultat. Do końca pierwszej połowy nie zmieniło się nic, a druga zaczęła się momentami robić nudna. Na szczęście to Oksza musiała gonić wynik, a my graliśmy cały czas swoje. O pechu może powiedzieć dzisiaj W. Grzejda. Świetnie spisującego się golkipera Sparty zwiódł dość nietypowy strzał z dystansu w 73min. wykonany przez młodego M.Kowalika. Wojtek źle ocenił lot piłki i całkowicie zlekceważył obronę. W konsekwencji piłka odbija się od poprzeczki, trafia naszego bramkarza w plecy, po czym ląduje w bramce. (2-2) Po tym golu, Oksza jakby uwierzyła na nowo, że jednak jeszcze wygra ten mecz. Bardzo groźne ataki odpierała nasza defensywa na czele z świetnie grającym dzisiaj Rafałem Jędrysiakiem. W doliczonym czasie bardzo blisko zdobycia kolejnego gola dla naszej drużyny był D.Turek, lecz zbyt duży kąt obrany przez tego zawodnika, pozbawił go możliwości oddania dobrego strzału. Mecz zakończył się podziałem punktów, co w sytuacji naszej drużyny odebraliśmy bardzo pozytywnie, z nadzieją, że to boisko przyniesie nam szczęście w kolejnym spotkaniu. Dziękujemy Burmistrzowi i całemu Zarządowi Okszy Łobodno za udostępnienie obiektu na mecze z Blachownią i być może z Kłobuckiem, jako dołożoną kolejkę z wiosny. Mecz z Szarlejką rozegramy jako goście, za co również dziękujemy zarządowi Juniora.
Artykuł wyróżniony
O krok od sensacji.