Biorąc pod uwagę dwa poprzednie mecze oby dwóch drużyn, Spartanie byli faworytami w tym spotkaniu. Niestety jak to często bywa takie porównania są zgubne i nie odzwierciedlają rzeczywistości.
Być może, gdyby w pewnym momencie zawodnicy z Nowej Wsi powiedzieliby sobie „stop” gramy na remis- to drużyny podzieliłyby się punktami i nie musielibyśmy schodzić z opuszczonymi głowami, ale niestety nikt wtedy nie myślał o remisie, dlatego znów tracimy bramkę i ponownie w ostatniej minucie gry. W pierwszej połowie, podobnie jak tydzień temu w Kłobucku goście rozpoczęli spotkanie bardzo szybkim tempem. Zapewne tak jak Znicz, chcieli zaskoczyć gospodarzy przejmując inicjatywę. Spartanie jednak odpierali ataki, a kontry z ich strony mogły zaskoczyć Libidzę już w pierwszych minutach meczu. Z upływem czasu pomimo zmęczenia, jedni ani drudzy nie odpuszczali,- zrobiło się nerwowo, ale sędzia nie reagował. W końcówce pierwszej odsłony bliscy zdobycia bramki byli Błękitni, ale golkiper Sparty wyciągał wszystko. Drugą część meczu Sparta rozpoczęła od dwóch zmian. Na boisku zobaczyliśmy D. Kwaska- którego gra w dniu dzisiejszym stała pod znakiem zapytania ze względu na uraz pleców, oraz Rafała Jędrysiaka, który w barwach Sparty debiutował w dniu dzisiejszym. Rafał do tej pory był zawodnikiem Gromu Miedźno, w którym pełnił dużą rolę. W Sparcie zastąpi on Przemysława Kamińskiego, który nie może kontynuować już piłkarskiej kariery. Zapewne nowy zawodnik będzie potrzebował trochę czasu, aby zaaklimatyzować się w nowej drużynie, ale ogromne jego doświadczenie na pewno nie pozwoli nam długo czekać, o czym już dzisiaj mogliśmy się przekonać. Obaj zawodnicy wprowadzili trochę świeżości w drugiej połowie, co przełożyło się na lepszą grę w ofensywie. W 51min. faulowany w polu karnym zostaje D. Turek. Karnego pewnie wykonuje D. Kwasek, który zamienia go na bramkę. (1-0) Wszystko układało się po myśli Spartan, i nikt przez chwilę nawet nie pomyślał, że ten mecz może zakończyć się porażką. Niestety w 64 min. tracimy bramkę i musimy zaczynać od początku. Z jednej jak i z drugiej strony zawodnicy grali tylko o zwycięstwo. Sparcie nie wystarczał remis na własnym boisku, a Libidza najwyraźniej miała dość już porażek i również chciała zdobyć pierwsze 3-pkt. (myśląc-jak nie tu, to gdzie?) Ofensywa Sparty jednak nie potrafiła przebić się przez mur stworzony przez Błękitnych. W ostatnich minutach jedni jak i drudzy mieli po kilka okazji do zdobycia gola, ale to Libidzy udało się wyrwać zwycięstwo. Szkoda, ale to kolejny mecz, który uczy nas że gra się do końca, a jak nie wychodzi to trzeba sfolgować i przynajmniej utrzymać remis. Za tydzień (tym razem w niedzielę) na boisku w Nowej Wsi będziemy gościć zespół z Czarnego Lasu. Zapraszamy wszystkich do wspólnego kibicowania naszej drużynie.
W kolejnych derbach Sparta nie dała rady Błękitnym Libidza.