Kolejny pechowy mecz Spartan

Kolejny pechowy mecz Spartan
Co prawda runda wiosenna dopiero się zaczęła, ale zawodnicy Sparty już nas przyzwyczaili do tego, że w pierwszych minutach wychodzą zaspani. Właśnie pierwsze 10min zadecydowały o przegranej, w której tracimy aż 2 bramki. Pierwszą bramkę drużyna Gości zdobywa po błędzie naszego obrońcy, który w polu karnym zamiast w piłkę trafia w nogi przeciwnika. Sam rzut karny był tylko formalnością (0-1) .Kolejne minuty również nie napawały optymizmem, gdzie przyglądaliśmy się szaleńczym atakom Wręczycy na naszą bramkę. W 10min. w polu karnym obrona nie przypilnowała dobrze wszystkich zawodników i po lobie nad głowami naszej defensywy, piłkę przejmuje napastnik Sokoła i trafia na 2-0. Ten dzień dla Spartan zaczął się pechowo już w szatni. Otrzymaliśmy informację, że w dniu dzisiejszym na mecz nie stawi się dwóch młodzieżowców, co całkowicie wytrąciło trenera z równowagi (i nie tylko jego). Problem był naprawdę duży, ponieważ jedynym młodym zawodnikiem był drugi bramkarz. Niestety trener nie miał innego wyjścia i musiał wpuścić debiutującego w barwach Sparty golkipera Patryka Koniecznego. Co prawda gole stracone nie były z jego winy, ale widać było jego duże zdenerwowanie, co powodowało nerwowość i niepewność w całej defensywie. Na szczęście z upływem minut bramkarz jak i obrona zaczęli nadawać na tych samych falach, co przełożyło się również na lepszą grę w ofensywie. Przełomowym momentem była zmiana w drugiej części meczu. W miejsce K.Smolarka wszedł D.Zielonka, który w 77min. podaje świetnie do Z.Bochenka, a ten umieszcza piłkę w siatce. (1-2) W kolejnych minutach wszystko się odwróciło i to Spartanie zaczęli mocno naciskać na bramkę Sokoła. Podbudowani golem zepchnęli przeciwnika całkowicie na własną połowę próbując trafić po raz drugi. W doliczonym czasie, Z.Bochenka, który rozpędzony wpada w pole karne nieprzepisowo zatrzymuje jeden z obrońców Sokoła, po czym sędzia odgwizduje przewinienie i wskazuje na wapno. Wielka radość była wszystkich kibicujących naszej drużynie, która jako gospodarz grała dzisiaj w Miedźnie. Do karnego podszedł nie kto inny jak wyborowy strzelec i zdobywca największej ilości trafionych goli w poprzedniej rundzie czyli – D.Kwasek. Ku wielkiemu zdziwieniu strzał był zbyt słaby i mało precyzyjny, aby pokonać bramkarza Sokoła. No cóż, zdarza się to nawet najlepszym, szkoda tylko, że akurat przytrafiło się to dzisiaj z Wręczycą. Remis na pewno dodałby naszym piłkarzom wiary i siły na kolejne spotkania, które będą nam niezbędne, aby utrzymać się w A-klasie. Na zakończenie chcielibyśmy Serdecznie Podziękować Zarządowi Gromu Miedźno, który tak jak w poprzedniej rundzie Zarząd Okszy, zdecydowali się nam pomóc i udostępnić nam swoje boisko oraz zaplecze. Byliśmy wręcz zaskoczeni gościnnością z ich strony, a wszystko to zrobili za darmo pomimo tego, że przygotowali dla nas murawę, zapewnili ciepłą wodę do kąpieli, a nawet poczęstowali dobrą herbatką. Za tydzień jedziemy do Soborzyc, a za dwa tygodnie gramy z Łobodnem, jako gospodarz w Łobodnie. W Łobodnie najprawdopodobniej zagramy również mecz z Szarlejką za zgodą tamtejszego, również bardzo uprzejmego Zarządu, a Kiedrzyn rozgromimy w Miedźnie. DO ZOBACZENIA!