Szczęśliwie na własnym boisku

Szczęśliwie na własnym boisku
W dniu 03 września 2017r. Sparta rozgrywała pierwsze spotkanie ligowe na własnym boisku i nie byłoby nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ostatni mecz, jaki rozgrywali na własnym terenie odbył się 24.09.2016.

Po prawie rocznej przerwie spowodowanej wtargnięciem dzików na murawę, spartanie mogą wreszcie odetchnąć z ulgą.

W związku z powyższym Zarząd postanowił przeprowadzić małą ceremonię otwarcia.

Inaugurację otwarcia rozpoczął Prezes LKS Sparta Tomasz Zawierucha. W imieniu całego zarządu jak i zawodników złożył na ręce Burmistrza podziękowania.

Podziękowania dotyczyły pomocy finansowej, dzięki której klub mógł wyremontować płytę od nowa, jak i pomocy rzeczowej w postaci ogrodzenia terenu.

Po krótkiej przemowie Burmistrza nastąpiło wspólne przecięcie wstęgi, które ma wieszczyć lepszą przyszłość dla klubu, i aby nie musieli przeprowadzać po raz trzeci remontu z przyczyn niezależnych od siebie.

Po zakończonej ceremonii wszyscy wspólnie obejrzeli mecz pomiędzy zespołami Sparty Nowa Wieś i Białą Gwiazdą Krasice.

Mecz należał do zaciętych, takich jakie lubimy najbardziej, i choć Spartanie grali od 70 minuty w osłabieniu to jednak udało im się wywalczyć cenne 3pkt.

Początek pierwszej połowy, tak jak w poprzednim spotkaniu należał do Spartan, to oni dyktowali tempo gry, które wyglądało całkiem przyzwoicie.

Pierwszą bramkę zdobywamy już w 15 min. dzięki D. Sikorskiemu- po kapitalnym dośrodkowaniu A.Cichonia.

W 26min. kolejna z udanych akcji ofensywy Sparty i po asyście K.Smolarka celnie trafia do bramki D.Turek. (2-0)

Wszystko wskazywało na to, że dzisiejszy mecz będzie łatwy i bez problemu go wygramy.

Niestety podobnie jak w spotkaniu z Polonią tydzień temu, drużyna z Nowej Wsi przestała nagle grać.

Goście wyczuli moment słabości Spartan i rozpoczęli coraz to śmielsze ataki. W 32min jeden z nich zakończył się golem i mieliśmy już 2-1.

Po tej bramce goście z Krasic uwierzyli w siebie, ale mimo kilku groźnych oddanych strzałów, nie pokonali po raz drugi M.Ochockiego.

W drugiej połowie w zespole Sparty pomiędzy słupkami stanął G.Pikuła, który niedawno przyjął status męża. Grzegorz dzisiaj chciał udowodnić, że pomimo nowych obowiązków zawsze znajduje czas dla Sparty. Miał kilka b. dobrych interwencji za co dostawał oklaski, ale tak jak i pierwszy bramkarz miał chwile słabości. W 70 min. schodzi D.Turek ukarany drugą żółtą kartką, a minutę później Grzegorz nawet nie drgnął po mocnym uderzeniu napastnika z Krasic i zrobiło się nieciekawie.(2-2)

Krasice zwietrzyły niebywałą okazję, którą chcieli za wszelką cenę wykorzystać , ale Spartanie dzielnie odpierali ataki.

W doliczonym czasie gry, szczęście uśmiechnęło się jednak do Gospodarzy i po dośrodkowaniu w pole karne przez K.Smolarka zawodnik z Krasic dotyka piłkę ręką.

Piłkę zdecydowanym ruchem na jedenastym metrze ustawił sobie J.Bobel, który wszedł na boisko w 82min. Wszyscy włącznie z Burmistrzem wstrzymaliśmy na moment oddech. Na szczęście Kuba długo nie trzymał nas w niepewności, trafiając pewnie do siatki przeciwnika. (3-2) Chwilę później sędzia odgwizdał koniec spotkania.