Spartanie nie sprostali zadaniu w Soborzycach.

Spartanie nie sprostali zadaniu w Soborzycach.
Ta niedziela nie należała do szczęśliwych dni Spartan, a w dodatku trzeba było zmierzyć się z dość wymagającą drużyną na ich własnym niełatwym terenie.

W dniu wyjazdu trener Sparty dostał informacje z których nie był zadowolony. Trzech zawodników z podstawowego składu nie mogło stawić się na zbiórkę. Niestety to nie był jedyny problem drużyny z Nowej Wsi, bowiem podczas rozgrzewki bramkarz M.Ochocki uległ poważnej kontuzji palca co spowodowało, że nie mógł rozpocząć meczu. Niestety w dniu dzisiejszym nie mógł być obecny również drugi z golkiperów, dlatego trener musiał w bramce ustawić jednego z zawodników.

W związku z powyższym nie mogliśmy się spodziewać „cudów”. Pomimo że Marek Kasprzyk, który stał pomiędzy słupkami nie bronił źle, to jednak linia obrony nie potrafiła skupić się na swojej dotychczasowej grze. Ponadto Marek miał być wsparciem linii pomocy w dniu dzisiejszym podczas nieobecności D.Kwaska, ale plany wzięły w łeb.

Z przebiegu gry podczas pierwszej połowy nie wyglądało to jeszcze tak tragicznie. Co prawda nie oddaliśmy jakiegoś konkretnego strzału na bramkę przeciwnika, ale również nie dopuszczaliśmy aby Gospodarze zaskoczyli w jakiś sposób naszego golkipera. Błąd jednak popełniliśmy w 34 min. gdzie jeden z naszych obrońców zatrzymuje nieprzepisowo w polu karnym zawodnika Soborzyc. Rzut karny został wykonany bezbłędnie i mieliśmy (1:0)

W kolejnych minutach było dużo walki, ale żadna z drużyn nie zdobyła bramki.

Druga połowa miała być teoretycznie łatwiejsza ze względu na grę z górki, ale teoretycznie to nie to samo co praktycznie.

Za nim zdążyliśmy się dobrze ustawić mieliśmy już (2:0) i była to niestety ta kulminacyjna bramka, z której nie mogliśmy się podnieść.

Soborzyce uwierzyły, że Sparta nie da rady w dniu dzisiejszym pokonać ich drużyny, ale nie zaprzestawali swoich ataków.

W 57min. kolejny zawodnik tym razem obrońca -P.Ociepa , doznaje urazu i jest zmuszony opuścić boisko.

Spartanie powoli zaczynają tracić nadzieję, chociaż do końca meczu jeszcze pozostało 30min.

Specyficzne boisko gospodarzy dawało się we znaki naszym zawodnikom o czym nawet sam trener Sparty mógł się przekonać w 72min. zastępując K.Warzyszyńskiego.

Niestety i ta próba wzmocnienia naszej drużyny nie dała pozytywnych skutków. W 74min. tracimy kolejną bramkę (3:0)

Spartanie praktycznie nie mieli już czego bronić, dlatego przesunęli mocno wszystkie formacje do przodu i próbowali zaskoczyć przeciwnika grając pressingiem. W 82 min. udało się stworzyć zagrożenie co zmusiło przeciwnika do faulu w polu karnym. Jedenastkę wykonywał J.Bobel, który tak jak w meczu z Krasicami pewnie zdobywa gola.

Niestety było już zbyt mało czasu na to, aby ponownie pokonać świetnie grającą dzisiaj defensywę Soborzyc, a całkowite odkrycie się spowodowało utratę czwartego gola.

No cóż -nie pozostaje nam nic innego jak wyciągnąć wnioski z dzisiejszego meczu i pomimo pecha jakiego doznał w tym dniu zespół z Nowej Wsi trzeba szybko zapomnieć o tej porażce, bowiem przed nimi kolejne ważne i trudne spotkanie- ze Zniczem Kłobuck.