Walka o fotel lidera zakończona remisem.

Walka o fotel lidera zakończona remisem.
Pechowo zaczęło się to spotkanie dla drużyny z Nowej Wsi, a najszybciej będą o nim chcieli zapomnieć dwaj zawodnicy Sparty, którzy niedawno zostali wyniesieni na piedestał.
Niestety nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak byśmy sobie tego życzyli i zapewne ani Adrian, który w dziwny sposób nie trafia do bramki z metra w 25min., ani Marek, który nie wykorzystuje jedenastki,- nie są w stanie wytłumaczyć tego czegoś, co nosi nazwę „pech”.
Jedno jest pewne – powiedzenie które mówi nam o tym, że takie niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, sprawdziły się w naszym wypadku w 100%.
Pięć minut po niecelnym uderzeniu Adriana tracimy pierwsi bramkę i robi się nieciekawie, bowiem drużyna z Kłomnic nie miała wcale zamiaru odpuścić.
Dopiero w 65min. D.Turkowi po podaniu K.Mędrka udaje się pokonać świetnie spisującego się dzisiaj bramkarza z Kłomnic. (1-1)
Pomimo tego, że po wyrównującym golu powoli zarysowywała się przewaga Spartan, zespół Kłomnic co jakiś czas próbował nas skarcić kontratakiem.
Jednego z nich nie udało się zatrzymać naszej defensywie i w 76min. tracimy kolejną bramkę (1-2)
15-minut, to czas w którym można było jeszcze wyrównać i pokusić się o bramkę na wagę zwycięstwa, ale wśród kibiców słyszeliśmy również, że wielu w dniu dzisiejszym, mówiąc kolokwialnie- remis wzięłoby w ciemno.
Przyglądając się tej dzisiejszej pechowej skuteczności, faktycznie zaczęliśmy wierzyć w tego pecha i 10min. przed zakończeniem, aspiracje nasze przygasły na tyle, że już prawie wszystkim wystarczałby gol na remis, który nadal da nam prowadzenie w grupie.
Tymi myślami chyba odgoniliśmy zwisające nad nami „czarne chmury” i w 84min. po wspólnej akcji P.Kuźnika i D.Turka doprowadzamy do remisu. (2-2)
Do końcowego gwizdka nic już się nie zmieniło.
Ciężko jest powiedzieć, że cieszyliśmy się z remisu na własnym obiekcie, ale przy wyjątkowym dzisiejszym pechu, mecz mógł zakończyć się dla nas jeszcze gorzej.