W ostatnią niedzielę września Spartanie pojechali do Truskolas, aby pokonać tamtejszą drużynę Olimpii. Gospodarze jednak nie dali wyrwać sobie 3pkt i w tabeli zrobiło się gorąco.
Każda drużyna chciałaby pokonać lidera, dlatego takie mecze zawsze ogląda się z większym zainteresowaniem, ponieważ nie brakuje w nich walki. Szkoda tylko, że Okręg nie podchodzi do takich meczy poważnie i wysyła tylko jednego sędziego.
To jak się gra bez „bocznych” chyba każdy wie, więc nie będziemy tego opisywać, skupimy się raczej na meczu.
Zanim usłyszeliśmy pierwszy gwizdek mogliśmy się przyjrzeć bliżej drużynie Olimpii, którego skład trochę różnił się od składu, jaki wcześniej znaliśmy z innych spotkań naszej ligii.
Z jednej strony to dobrze, że Olimpia potrafiła zebrać dobrą drużynę i przeciwstawić się Spartanom, ponieważ nie tylko gra się dużo lepiej i ogląda z większym zainteresowaniem, ale przede wszystkim można było wyciągnąć kolejne wnioski z błędów, jakie się popełnia.
Mecz należał do zaciętych, a z każdą minutą sędzia miał coraz więcej pracy.
Z jednej jak i z drugiej strony oglądaliśmy dużo niewykorzystanych sytuacji podbramkowych, w których główną rolę odgrywali golkiperzy.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Bramkę mogliśmy ujrzeć dopiero w 53min, gdzie po głupim błędzie w środku pola, oddaliśmy za darmo inicjatywę tracąc pierwsi gola. (1-0)
Jak przystało jednak na lidera, szybko tą stratę odrabiamy, bowiem 4min później po bezbłędnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego wykonywanego przez K.Kusia, M Kasprzyk pokonuje bramkarza gospodarzy, trafiając do siatki z głowy (1-1).
Ostatnie 30 min. gry, to jedna wielka bezpardonowa walka, gdzie żadna z drużyn nie chciała odpuścić. Nie obyło się również bez kartek, chociaż w niektórych sytuacjach sędzia traktował zawodników zbyt łaskawie. Na szczęście mecz zakończył się bez kontuzji, a po ostatnim gwizdku, oby dwie drużyny zeszły z boiska w przyjaznej atmosferze.
Ten kolejny remis nie wróży dobrze naszej drużynie, tym bardziej, że pozostają nam jeszcze 3 kolejki, a na pewno każda następna drużyna będzie chciała nas wreszcie pokonać. Zapewne Spartanie zrobią wszystko, aby utrzymać swoją pozycję i zdobyć po raz pierwszy w swojej karierze tytuł mistrza jesieni, ale remisy mogą okazać się niewystarczające, dlatego musimy wygrywać.
Artykuł wyróżniony
Kolejny remis Sparty nie wróży nic dobrego.