Sparta mistrzem jesieni.

Sparta mistrzem jesieni.
Mecz z Pogonią Blachownia był ostatnim meczem rundy jesiennej, po którym Spartanie zdobywają tytuł mistrza jesieni, oraz jako jedyni zachowują czyste konto nie przegrywając żadnego ze spotkań.
Oczywiście dla niektórych remis z Pogonią był dużym zaskoczeniem, ale już po ostatniej wygranej tej drużyny z Płomieniem Lgota, zastanawialiśmy się czy dla nas to będzie tylko spacerek, czy kolejna męka i nerwy.
Po pierwszej połowie nie wynikało jednak, że Pogoń może zagrozić Spartanom. Gra drużyny z Nowej Wsi wyglądała naprawdę imponująco. Graliśmy, a raczej bawiliśmy się piłką, stwarzaliśmy sobie dużo ciekawych sytuacji i byliśmy naprawdę lepszą drużyną. Oczywiście nie wszystkie sytuacje wykorzystaliśmy, ale w sumie zdobyliśmy dwie bramki i mogliśmy dalej grać w spokoju. Obydwie bramki zdobywa D.Turek. Pierwszą po podaniu A.Dewódzkiego w 22min., a drugą 10min później po podaniu K.Mędrka.
W związku z pozytywnym przebiegiem pierwszej części meczu, trener chciał dać szanse pograć również innym zawodnikom. Po przerwie zatem dokonano trzech zmian w 45min, oraz jedną w 67. Niestety nie wszystko wyszło tak jak trener, by sobie tego życzył.
W 47min. sędzia dopatrzył się przewinienia i wskazał 11 metr. Dla S.Patyka, który zmienił w bramce G.Pikułę i po 2min. gry, musiał bronić już karnego- nie był to na pewno najszczęśliwszy dzień.
Sławek jednak postanowił zaskoczyć wszystkich i wybronił pierwszy strzał. Niestety dobitka już nie była do obrony. (2-1)
9min. później K.Mędrek celnie podaje do K.Warzyszyńskiego, a ten pokonuje golkipera z Pogoni (3-1). Niestety ta akcja, była ostatnią z której mogliśmy się cieszyć.
Kolejne minuty zmieniły przebieg całego spotkania. Spartanie po zejściu P.Kamińskiego pogubili szyki obronne i gra zaczęła wyglądać kiepsko. Na domiar złego Pogoń najwyraźniej zauważyła chaos, który wkradł się w defensywę gospodarzy i ruszyła „mocno z kopyta”.
W 75min. sędzia znów dopatrzył się przewinienia w polu karnym i ponownie wskazał na wapno. Tym razem S.Patyk wybrał nieodpowiedni słupek i mieliśmy już (3-2)
Zrobiło się naprawdę gorąco, a goście najwyraźniej uwierzyli, że mogą ten mecz jeszcze wyrównać. Niestety w całym tym zamieszaniu kompletnie straciliśmy orientacje i pozwalamy Pogoni po raz kolejny w przeciągu 2min. zbliżyć się niebezpiecznie do naszej bramki. Wystarczyła chwila dekoncentracji i wygrany mecz zamieniamy na kolejny remis. (3-3)
Hmm… Co się wydarzyło? Dlaczego pozwoliliśmy sobie odebrać zwycięstwo, które dałoby nam bezpieczną przewagę nad rywalami, a nawet pozwoliłoby na porażkę w rundzie wiosennej?
Te pytania będziemy zadawali sobie jeszcze przez długi okres, bowiem przed nami dłuższa przerwa pomiędzy rundami.
Tymczasem cieszymy się z założonego przed ligą celu, jakim było zdobycie Mistrza jesieni naszej grupy i liczymy na to, że nasza drużyna na wiosnę, będzie kontynuowała grę bez porażki, aby pokonywać kolejne rekordy.