Spartanie po pierwszym boju obronili tytuł lidera na bardzo ciężkim terenie.

Spartanie po pierwszym boju obronili tytuł lidera na bardzo ciężkim terenie.
Ostatniego dnia marca o godz. 16:00 Spartanie rozpoczęli zmagania ligowe rundy wiosennej w swojej klasie rozgrywkowej. Pierwszym przeciwnikiem była drużyna Białej Gwiazdy Krasice, która po rundzie jesiennej plasowała się w tabeli tuż za Spartą, czyli na miejscu drugim.
Mecz zapowiadany był hitem kolejki, dlatego przybyło mnóstwo kibiców, co na pewno dodało skrzydeł Gospodarzom.
Spartanie jadąc na ten mecz, wiedzieli, jaka jest jego stawka pomimo tego, że była to pierwsza kolejka tej rundy. Niestety ewentualna przegrana pozbawiłaby ich pozycji lidera, a nawet mogła spowodować spadek na miejsce 3 w tabeli.
Po twarzach zawodników z Krasic można było wyczytać pewność siebie, która mówiła „Nie wygracie na naszym boisku”.
Na pewno największym problemem, z jakim drużyna z Nowej Wsi musiała się uporać, była murawa, na której przegrywa wiele drużyn, ale na szczęście nie był to pierwszy mecz Spartan na tym terenie.
Od początku spotkania drużyna P.Zroślaka zagrała bardzo ambitnie próbując trzymać przeciwnika na dystans, a jednocześnie długimi piłkami w stronę swoich napastników próbowała zaskoczyć bramkarza Krasic.
Jedną z pierwszych takich prób była akcja przeprowadzona w 17min. gdzie w dogodnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Paweł Kuźnik. Oczywiście nie zmarnował swojej szansy i ku zdziwieniu kibiców z Krasic Spartanie objęli prowadzenie (0-1).
Kilka minut później niestety obrona ma duże problemy z zatrzymaniem piłki, która w dziwny sposób przedostaje się w pobliżu pola karnego omijając jak pachołki całą linię defensywy Sparty i trafia pod nogi zawodnika z Białej Gwiazdy. Stojący pomiędzy słupkami G.Pikuła nie miał żadnych szans obrony tego strzału i mieliśmy ponownie remis (1-1).
Kolejne minuty gry były wyrównane z niewielką przewagą Spartan, którzy nie wykorzystali klika sytuacji podbramkowych.
W 45min. do rzutu wolnego podszedł M.Kasprzyk, który sprytnym uderzeniem chciał zaskoczyć bramkarza. Piłka jednak odbija się od poprzeczki i trafia wprost na głowę K.Warzyszyńskiego,- na szczęście tej dobitki bramkarz gospodarzy nie potrafił zatrzymać. (1-2)
Druga połowa nie zaczęła się szczęśliwie dla lidera, który już w pierwszej minucie pogubił szyki obronne, co skutecznie wykorzystał przeciwnik (2-2)
Gra się trochę zaostrzyła a ponieważ piłka skakała po boisku jak chciała zawodnicy jednej jak i drugiej drużyny zamiast trafiać w nią, trafiali nawzajem w siebie. Posypało się trochę kartek, ale nie było jakiś większych incydentów, fauli czy kontuzji.
Gra znów się wyrównała i do końca nie obejrzeliśmy już więcej goli, chociaż z jednej jak i z drugiej strony było kilka okazji do oddania strzału. Najbliżej zdobycia gola był K.Kopaczewski w 85min., ale bramkarz Krasic wybawił swoją drużynę z opresji.

Kolejny mecz Spartanie rozegrają na własnym obiekcie z drużyną Polonia Unia Widzów, która w pierwszym swoim wiosennym starciu wygrała na własnym terenie z Maratonem Waleńczów 4-2.
W nadchodzącym spotkaniu zapewne będziemy mogli zobaczyć dwóch nowych, młodych, utalentowanych piłkarzy Sparty - Dawida Małotę i Tomasza Smykalskiego, którzy zakończyli przygodę ze Śląską Ligą Juniorów w Kamyku i chcą swoich sił spróbować w seniorach Sparty. Są oni mieszkańcami naszej miejscowości i na pewno tak jak pozostali chcieliby grać w klasie A. Mieli oczywiście już możliwość zaprezentowania się podczas rozgrywanych zimowych sparingów, ale zapewne wszystkich swoich umiejętności jeszcze nie pokazali.
Zapraszamy serdecznie na mecz w najbliższą niedzielę o godz. 17:00