Spartanie-piłkarze z żelaza.

Spartanie-piłkarze z żelaza.
      W 12 kolejce drużyna z Nowej Wsi zawitała do Kusiąt, gdzie rozegrała swój kolejny ligowy mecz z tamtejszą drużyną Orłów. Sięgając pamięcią wstecz z drużyną tą na wyjeździe graliśmy tylko raz i było to dokładnie 19 sierpnia 2007r. Niestety nikt nie pamięta czy był to mecz rozgrywany w Kusiętach czy na innym boisku. Z archiwum, które jest dosyć stare mogliśmy tylko wywnioskować, że mecz nie ułożył się po naszej myśli przegrywając z gospodarzami 2:1. Pamiętamy również, że był to pierwszy mecz na wyjeździe i drugi mecz w karierze, który drużyna z Nowej Wsi rozegrała reaktywując klub po 22 latach. Jedynym zawodnikiem, który grał wtedy z Orłami i ponownie się z nimi zmierzył teraz, był Norbert Florek.        Wracając do teraźniejszości z dumą możemy ogłosić, że tym razem doświadczona już drużyna Sparty pokonała swoich rywali na ich własnym terenie 0:2 Oczywiście mecz nie należał do łatwych, jakich tak naprawdę Spartanie w tym sezonie nie mają. Wiadomo, że na lidera szykują się wszyscy bardzo dokładnie, chcąc być tą pierwszą drużyną, która go pokona. I tak właśnie było w Kusiętach, gdzie Gospodarze od początku spotkania podnieśli wysoko poprzeczkę, aby maksymalnie utrudnić liderowi zwycięstwo. Tą „poprzeczką” była przede wszystkim bardzo twarda gra, na którą również pozwalała trójka sędziowska. W konsekwencji jeden z naszych najlepszych snajperów – Dawid Turek, odniósł poważny uraz głowy. Dawid nie należy do osób wysokich i krępych, dlatego starcie z przeciwnikiem rosłym zawsze będzie niosło za sobą obawy, tym bardziej, że jak przystało na Spartanina nie pamiętamy, aby nasz zawodnik kiedykolwiek odpuścił w walce o piłkę. Wielu z nas odnosi wrażenie, że nazwa naszej drużyny nie jest dla Spartan tylko samą nazwą. Większość z nich wchodząc na boisko zachowują się jak prawdziwi wojownicy, nie odpuszczając nawet o dwie głowy wyższemu przeciwnikowi.         Jadąc na ten mecz, optymalny skład P.Zroślaka był trochę zdekompletowany przez kontuzje i pomimo tego, że nerwowo było aż do 66min. nikt nawet przez chwilę nie pomyślał, że możemy ponieść porażkę. W meczu tym oprócz mocno rozciętej głowy D.Turka, problemy z nogą miał K.Kopaczewski, ale żaden z nich nie zszedł na stałe z boiska grając do końca spotkania. Pozostali zawodnicy również nie mieli łatwo, ale żaden nie dawał po sobie poznać zmęczenia.       Bramki dla naszej drużyny zdobyli w 66min -K.Warzyszyński po wykonywanym stałym fragmencie K.Kusia, oraz D.Małota w 80min. po asyście N.Florka.        Przed nami na szczęście Święta, podczas których nasza drużyna będzie odpoczywać i mamy nadzieję, że M.Kasprzykowi, którego zabrakło w meczu z Orłami, D.Turkowi, który po meczu musiał jednak odwiedzić szpital w celu założenia kilu szwów, K.Kopaczewskiemu, który nie może do końca wyleczyć kontuzji kolana i kilku innym, którzy odnieśli kontuzje, że te Święta pozwolą zregenerować siły i od następnej kolejki wszyscy będą już gotowi do kolejnych walk na murawie.       Korzystając z okazji w imieniu całego Zarządu składamy najserdeczniejsze życzenia, dużo zdrowia i radości z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych dla naszych zawodników, kibiców i sympatyków naszego klubu.