Inauguracyjny mecz w Rzekach nie poszedł po myśli Spartan

Inauguracyjny mecz w Rzekach nie poszedł po myśli Spartan
Końcówka poprzedniego sezonu dawała kibicom Sparty powody do optymizmu – drużyna prezentowała solidną formę, a przygotowania do nowego etapu rozgrywek rozpoczęła odpowiednio wcześnie. Pod wodzą trenera Marka Kasprzyka zespół rozegrał pięć sparingów, z których aż cztery zakończyły się zwycięstwem. Co więcej, skład podstawowej jedenastki pozostał niemal nienaruszony, a do drużyny dołączyli kolejni zawodnicy, którzy mieli wzmocnić rywalizację o miejsce na boisku.

Mimo to inauguracja sezonu nie ułożyła się po myśli Spartan. Termin meczu z Rzekami przypadł w sam środek okresu urlopowego, co w połączeniu z długim weekendem spowodowało, że trener nie mógł skorzystać z optymalnego składu. Z konieczności musiał więc rotować zawodnikami, co od początku odbiło się na jakości gry.

Spotkanie zaczęło się bardzo pechowo – już w 9. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, który został pewnie wykorzystany. Kolejne trafienia padły w 18. i 25. minucie po zamieszaniach w polu karnym, co postawiło Spartę w bardzo trudnej sytuacji. Dopiero tuż przed przerwą iskierkę nadziei w serca kibiców wlał Yehor Antoniuk, który w 41. minucie zdobył bramkę kontaktową.

Niestety, zaraz po wznowieniu gry gospodarze ponownie podwyższyli wynik i praktycznie zamknęli mecz. Trener Kasprzyk zdecydował się na odważne ustawienie ofensywne, co pozwoliło Spartanom częściej gościć pod bramką rywala. Niestety, mimo kilku okazji skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Gospodarze natomiast nie mieli z tym problemów – w doliczonym czasie gry dołożyli piątą bramkę, ustalając wynik spotkania na 5:1.

Choć porażka boli, inauguracja nie zawsze musi być odzwierciedleniem całego sezonu. Sparta udowodniła w sparingach, że potrafi wygrywać i ma potencjał, aby wrócić na właściwe tory. Przed zespołem dużo pracy, ale także okazji do poprawy. Kibice wierzą, że kolejne spotkania przyniosą zdecydowanie lepsze wyniki.