Sparta kontra faworyt – oddech nadziei w drugiej połowie

Sparta kontra faworyt – oddech nadziei w drugiej połowie
W trzeciej kolejce Spartanie ponownie zagrali na własnym boisku, a ich rywalem była Liswarta Popów – spadkowicz z ligi okręgowej, który przed nowym sezonem przeszedł gruntowną metamorfozę. Nowy skład w dużej części uzupełniono zawodnikami z Amatora Golce, jak również z Uni Rędziny, Victorii Częstochowa oraz Skry Częstochowa. Liswarta przyjechała do Nowej Wsi w roli zespołu silnego i ambitnego – w pierwszych dwóch kolejkach odniosła dwa zwycięstwa (0:2 z Kruszyną i 7:0 z Cykarzewem).

Sparta po dwóch porażkach zaczęła mecz lekko spięta. Już w 11. minucie gospodarze stracili pierwszą bramkę po bardzo szybkiej akcji rywala: piłka uderzona w poprzeczkę odbiła się w polu bramkowym i wypadła z powrotem na boisko. Wielu kibiców zastanawiało się, czy futbolówka przekroczyła linię bramkową – sytuację jednak dokładnie dostrzegł sędzia boczny i gol został zaliczony. Druga bramka dla Liswarty padła już w 23. minucie, co sprawiło, że nastroje wśród gospodarzy oraz kibiców Sparty mocno przygasły. Goście mogli jeszcze podwyższyć wynik, ale dzięki dobrej grze defensywy Spartanie zdołali utrzymać rezultat do końca pierwszej połowy.

Druga odsłona meczu pokazała zupełnie inny obraz gry. Spartanie zaczęli atakować odważniej, stwarzając coraz więcej sytuacji podbramkowych. W 64. minucie Leonid Fabishevskyi, po asyście Oleksndra Shlechak, zdobył gola kontaktowego – 1:2. Drużyna z Nowej Wsi poczuła się pewniej i coraz śmielej konstruowała akcje ofensywne. W 75. minucie widać było zmęczenie przeciwników, a Spartanie coraz mocniej naciskali. Niestety, mimo stworzonych kilku okazji, skuteczność wciąż zawodziła, a w doliczonym czasie gry – podobnie jak w poprzednich dwóch spotkaniach – Sparta straciła kolejnego gola, kończąc mecz 1:3..

Pomimo porażki wstydu nie było – szczególnie druga połowa pokazała, że Spartanie potrafią się podnieść i przeciwstawić silnemu rywalowi.

Przed drużyną dużo pracy, ale także nadzieja, że kolejne mecze przyniosą lepsze wyniki zarówno na boisku, jak i poza nim – w atmosferze szacunku i fair play.


Mecze niższych lig wciąż nie są wolne od przykrej rzeczywistości. Po zakończeniu spotkania doszło do incydentu rasistowskiego – zawodnik Liswarty obrażał jednego z zawodników Sparty pochodzenia nigeryjskiego. Takie zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne i nie ma miejsca w sporcie.

Niestety, takie sytuacje wciąż się zdarzają, również wobec zawodników ukraińskich i innych obcokrajowców, a reakcje sędziów bywają niewystarczające, jak to miało miejsce w inauguracyjnym meczu w Rzekach Wielkich.

Apelujemy do wszystkich drużyn, zawodników, sędziów i kibiców: takie zachowanie jest niedopuszczalne. Pojedyncze negatywne czyny nie mogą rzutować na wizerunek całej piłki nożnej – szanujmy siebie nawzajem i grajmy fair play.