Ostatni mecz kontrolny przed rozpoczęciem rundy wiosennej Spartanie rozegrali na własnym boisku w Nowej Wsi. Po serii sparingów na sztucznej nawierzchni drużyna mogła wreszcie poczuć naturalny grunt pod nogami – dla trenera Andrzeja Lewandowskiego był to ostatni dzwonek, by przetestować ustawienia i poukładać finalną jedenastkę przed ligową inauguracją.
Przeciwnik z historią
Rywalem Spartan był dobrze znany Grom Miedźno. Drużyna ta po małych zawirowaniach i całkowitej rezygnacji z gry w seniorach, postanowiła wrócić do rozgrywek, rozpoczynając swoją przygodę od B-klasy. Jesienna runda w wykonaniu Gromu napawa optymizmem – drugie miejsce w tabeli i 21 zdobytych punktów to dobry prognostyk, by niedługo ponownie zobaczyć tę drużynę w A-klasie.
Boisko nie pamiętało o przyjaźni
Choć oba kluby łączą ciepłe relacje i przyjazna atmosfera z przeszłości, na boisku w Nowej Wsi nie było tego widać. Mecz nie należał do spokojnych – mnóstwo niepotrzebnych fauli, zgrzytów i nerwowości wywoływało frustrację po obu stronach. Sam przebieg spotkania mocno odbiegał od poziomu, do jakiego przyzwyczaili nas Spartanie w poprzednich sparingach.
Incydent, którego mogło nie być
Najgorszy moment meczu przyszedł w jednej z boiskowych przepychanek. Zawodnik Sparty, brutalnie zaatakowany łokciem w głowę, stracił panowanie nad emocjami i kopnął leżącego przeciwnika. Choć kopnięcie miało charakter kontrolowany, nic nie usprawiedliwia tak haniebnego czynu. Na szczęście sędzia błyskawicznie zareagował, uspokajając sytuację, która mogła przerodzić się w poważną awanturę. Obaj zawodnicy otrzymali czerwone kartki i musieli opuścić boisko.
Zarząd Sparty Nowa Wieś nigdy nie tolerował i nie będzie tolerował takich zachowań. To, co wydarzyło się na boisku, jest nie do zaakceptowania i z pewnością zostanie omówione z zawodnikiem. Liczymy, że sam wyciągnie z tej sytuacji odpowiednie wnioski, bo wiemy, że stać go na grę z głową i bez niepotrzebnych emocji.
Kadrowy rollercoaster: kontuzje, powroty i osłabienia
Trener Lewandowski musiał się tego dnia zmierzyć z ogromnymi problemami kadrowymi. Frekwencja była najsłabsza ze wszystkich sparingów – na 30 minut przed meczem istniała obawa, czy uda się zebrać pełny skład. Ostatecznie na boisku zameldowało się 12 zawodników, a w trakcie spotkania kontuzji doznał bramkarz Maciej Leśkiewicz. Jego miejsce między słupkami zajął osobiście prezes klubu Marek Kasprzyk.
Mimo trudności Spartanie zdołali wywalczyć remis 2:2. Bramki dla drużyny z Nowej Wsi zdobyli David Tinuoye oraz Dawid Małota, który po dłuższej przerwie wrócił do gry, by wesprzeć drużynę w nadchodzącej rundzie. To promyk nadziei w obliczu innych wieści – jeden z najlepszych zawodników poprzedniej rundy, Yehor Antoniuk, postanowił spróbować swoich sił w Czarnym Lesie, gdzie został wypożyczony i dołączył do dwóch innych graczy Sparty: B. Kravchuka i V. Sypko.
Nowe twarze? Niestety nie
Niestety, żaden nowy zawodnik nie zasilił tymczasem szeregów Sparty. Trener Andrzej Lewandowski będzie musiał wycisnąć z pozostałych graczy wszystko, co najlepsze, by powalczyć o utrzymanie w A-klasie.
Czy nowemu trenerowi uda się tego dokonać? My wierzymy, że tak. Ale wymaga to od zespołu pełnej odpowiedzialności i potraktowania nadchodzącej rundy niezwykle poważnie. Incydent z ostatniego sparingu nie może się powtórzyć – na boisku potrzebujemy waleczności, ale z głową i szacunkiem do rywala.
Sezon zbliża się wielkimi krokami. Czas na ligę!
Już w najbliższą sobotę, 21 marca o godzinie 15:30, Sparta Nowa Wieś zainauguruje rundę wiosenną na własnym boisku. Przeciwnikiem będzie drużyna Metalu z Rzek Wielkich. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców – liczymy na Wasze wsparcie i gorący doping!