Remis na otwarcie. Sparta daleka od ideału w Lubojnie

Remis na otwarcie. Sparta daleka od ideału w Lubojnie

Nie tak wyobrażaliśmy sobie inaugurację nowego sezonu w B-klasie. Spotkanie z Piastem Lubojna miało być okazją do dobrego wejścia w rozgrywki, tymczasem od pierwszego do ostatniego gwizdka Sparta musiała walczyć o korzystny rezultat. Ostatecznie udało się uratować remis 2:2, jednak po końcowym gwizdku pozostał spory niedosyt. Byliśmy zespołem, który przez całe 90 minut prowadził grę i stwarzał sytuacje, ale zabrakło skuteczności, a momentami również szczęścia.

Szybka strata bramki i pierwsze problemy

Początek spotkania nie ułożył się po naszej myśli. Sparta przystąpiła do meczu w nieco zmienionym składzie, a już w pierwszych akcjach straciła bramkę.

Nie oznaczało to jednak, że oddaliśmy inicjatywę gospodarzom. Wręcz przeciwnie – Sparta konsekwentnie budowała kolejne akcje i próbowała odpowiadać na straconą bramkę. Problemem było przede wszystkim wykończenie.

Dodatkowego zamieszania dostarczyły nowe zasady dotyczące zmian. W 18. minucie jeden z naszych zawodników został nawet ukarany żółtą kartką podczas zmiany. Sam system zmian obowiązujący obecnie w B-klasie wprowadza sporo zamieszania. Zamiast budować dyscyplinę i wytrzymałość, pozwala zawodnikom na zbyt częste schodzenie z boiska. Świadomość, że w każdej chwili można odpocząć, sprawia, że niektórzy gracze stają się mniej odporni na trudy meczu.

Co gorsza, może się to przełożyć również na treningi – skoro w meczu można łatwo złapać oddech, to po co przemęczać się na zajęciach? Takie myślenie nie sprzyja ani frekwencji, ani jakości przygotowania. Gra toczy się w rytmie ciągłych roszad, co nie zawsze sprzyja płynności, budowaniu automatyzmów i wzajemnemu zgraniu.

Nie zabrakło również kontrowersji związanych z decyzjami arbitra. W trakcie meczu były sytuacje, w których Sparta mogła otrzymać kolejne rzuty karne. Gdyby sędzia dokładniej oceniał wydarzenia w polu karnym, niewykluczone, że mielibyśmy jeszcze dwie okazje z jedenastego metra. Ostatecznie jednak żadna z tych sytuacji nie zakończyła się podyktowaniem rzutu karnego.

32 zawodników w kadrze i szerokie testowanie

Trener ma obecnie do dyspozycji aż 32 zawodników. W spotkaniu z Piastem zagrało 20 z nich, a w trakcie meczu dokonaliśmy aż 16 zmian.

Nie wszyscy zawodnicy mieli okazję zaprezentować się w meczach sparingowych, a część dołączyła do zespołu stosunkowo późno. Spotkanie w Lubojnie było więc również okazją do sprawdzenia różnych wariantów i przyjrzenia się poszczególnym zawodnikom w warunkach ligowych.

Tak duża rotacja pozwoliła trenerowi sprawdzić szeroką grupę zawodników, ale z drugiej strony trudno w takich warunkach oczekiwać pełnej stabilizacji i płynności gry.

Sama możliwość częstych zmian nie jest oczywiście problemem, szczególnie na początku sezonu. Trzeba jednak znaleźć odpowiedni balans pomiędzy testowaniem zawodników a budowaniem stabilnego składu, który będzie w stanie wykorzystać przewagę i przełożyć ją na zdobywane bramki.

Dużo sytuacji, za mało skuteczności

Sparta długo utrzymywała się przy piłce i regularnie pojawiała się pod bramką gospodarzy, ale brakowało chłodnej głowy i odrobiny szczęścia. Były sytuacje, w których niewiele brakowało, aby piłka znalazła drogę do siatki. Przy lepszej skuteczności wynik mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Pierwszą bramkę straciliśmy bardzo szybko i choć trudne warunki oraz stan boiska z pewnością nie ułatwiały zadania, nie można tym tłumaczyć całego spotkania. Sparta nadal atakowała i szukała swoich szans, ale długo nie potrafiła zamienić przewagi na bramkę. Na przerwę schodziliśmy więc z jednobramkową stratą.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Sparta nadal dążyła do wyrównania, jednak w 56. minucie to gospodarze zdobyli kolejną bramkę. Piast otrzymał rzut wolny, a zawodnik gospodarzy posłał piłkę bezpośrednio pod poprzeczkę. W tej sytuacji naszego bramkarza dodatkowo oślepiły mocne promienie słońca, co znacznie utrudniło mu skuteczną interwencję.

Z wynikiem 0:2 znaleźliśmy się w trudnym położeniu, ale nie zamierzaliśmy się poddawać. Nadal konsekwentnie szukaliśmy swoich okazji, a kolejne ataki w końcu przyniosły efekt.

W 60. minucie Dawid Witkowski pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Tomaszu Żurku, zdobywając bramkę kontaktową.

Sparta ruszyła po wyrównanie i wciąż naciskała na bramkę gospodarzy. W 83. minucie, po zamieszaniu pod bramką i odbiciu piłki od słupka, do futbolówki dopadł Patryk Kobyłkiewicz, który doprowadził do wyrównania.

Do końcowego gwizdka pozostawało jeszcze kilka minut, a Sparta nie zamierzała zadowolić się remisem. W doliczonym czasie gry bardzo mocno naciskaliśmy na bramkę gospodarzy, szukając zwycięskiego trafienia. To właśnie wtedy doszło również do spięcia na boisku, którego konsekwencją były czerwone kartki – po jednej dla zawodnika każdej z drużyn.

Mimo ogromnej presji w końcówce zwycięskiego gola nie udało się zdobyć i mecz zakończył się wynikiem 2:2.

Punkt zdobyty, ale niedosyt pozostaje

Biorąc pod uwagę przedsezonowe oczekiwania, remis 2:2 trudno uznać za satysfakcjonujący rezultat. Sparta, jako spadkowicz z A-klasy, przystępowała do tego spotkania w roli faworyta, tym bardziej że Piast Lubojna w poprzednim sezonie nie należał do czołowych zespołów B-klasy. Tymczasem zamiast kompletu punktów wracamy z jednym.

Przed nami jednak cały sezon. Kadra liczy 32 zawodników, trener ma więc szerokie możliwości wyboru, ale teraz najważniejsze będzie znalezienie odpowiedniego ustawienia, zbudowanie zgrania i przede wszystkim poprawa skuteczności.

Kolejnym rywalem Sparty będzie Stradom Częstochowa. Czy zobaczymy już bardziej stabilny skład? Czy uda się poprawić skuteczność? Odpowiedzi poznamy na boisku – tym bardziej że tym razem zagramy na własnym stadionie, który w minionym tygodniu przeszedł małą renowację. Dzięki wsparciu Gminy Kłobuck murawa została poddana piaskowaniu i aeracji, co powinno poprawić jej stan i warunki do gry.

Mamy nadzieję, że odnowiona murawa, własne boisko i przede wszystkim jeszcze większa determinacja pozwolą Sparcie sięgnąć po pierwsze trzy punkty w nowym sezonie.